Reklama

Reklama

LM: Wysokie ceny biletów odstraszają chorwackich kibiców

Zaledwie 4683 kibiców obejrzało wtorkowy mecz piłkarskiej Ligi Mistrzów Dinamo Zagrzeb - FC Porto (0-2). To jedna z najniższych frekwencji w 20-letniej historii rozgrywek. Chorwaccy fani przekonują, że głównym powodem są wysokie ceny biletów.

Siedem pozostałych spotkań inauguracyjnej kolejki Champions League oglądało łącznie 288,5 tys. ludzi, co daje średnią 41,2 tys. na spotkanie. Największym zainteresowaniem cieszyły się mecze grupy C - Realu Madryt z Manchesterem City (70 381) i Borussii Dortmund z Ajaksem Amsterdam (65 829).

Konfrontacje w gr. B i C śledziło na trybunach po 23-30 tys. osób, ale już na meczu Paris St. Germain - Dynamo Kijów w gr. A było 42 536 fanów. Statystykę zaniżyła niewielka widownia na stadionie Masimir w stolicy Chorwacji.

"Gdzie są kibice? Dlaczego na mecz z FC Porto przyszło tylko 5000 ludzi?" - napisał dziennik "24 sata" i zorganizował sondę wśród internautów, szukając w ten sposób odpowiedzi. Niemal połowa głosujących twierdzi, że powodem są ceny wejściówek.

Reklama

O ile na konfrontację z NK Maribor w ostatniej rundzie kwalifikacyjnej kosztowały po 1 i 10 kun, czyli odpowiednio 56 groszy i 5,6 zł, to, aby obejrzeć "Smoki" z Porto trzeba było zapłacić od 200 do 400 kun (112-224 zł). Władze Dinama przygotowały też pakiety na trzy spotkania grupowe LM w cenie od 333 do 999 kun (ok. 187-561 zł).

Zdecydowanie mniej kibiców wybierało inne opcje odpowiedzi. Drugie miejsce "zajęła" osoba prezesa klubu Zdravko Mamica ("nie idę na mecz, dopóki on jest na czele Dinama"), a najrzadziej wybieraną dotyczącą najzagorzalszych sympatyków - "Bad Blue Boys".

W innym tonie wypowiadał się z kolei wicepremier Radimir Cacic. "Ludzie nie rozumieją, co oznacza Porto w świecie futbolu. Nie mają pieniędzy? Ale mają na różne inne rzeczy, np. papierosy" - powiedział.

Według chorwackich mediów, w historii LM były tylko dwa mecze z mniejszą frekwencją na trybunach: w 1995 roku duński Aalborg podejmował FC Porto (2-2) w obecności 3950 widzów i dwa lata później spotkanie słowackiego FC Koszyce z Feyenoordem Rotterdam (0-1), w bramce z Jerzym Dudkiem, oglądało 2662 osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL