Reklama

Reklama

LM: Chelsea czy Barca?

Chelsea Londyn czy FC Barcelona? To pytanie spędza sen z powiek piłkarskich kibiców w Europie i na świecie. Rewanżowa konfrontacja 1/8 finału Ligi Mistrzów na Stamford Bridge zapowiada się emocjonująco.

Pierwszy mecz wygrała ekipa z Katalonii 2:1, a zwycięskiego gola uzyskał lider klasyfikacji strzelców Primera Division, Samuel Eto'o.

"W Barcelonie zwyciężyła lepsza drużyna, ale trzeba pamiętać, że gospodarze grali kilkadziesiąt minut z przewagą jednego zawodnika..." - powiedział portugalski szkoleniowiec Chelsea, Jose Mourinho, który kiedyś pracował jako asystent w... Barcelonie.

Mourinho popadł w gorący spór ze swoim rywalem z Ligi Mistrzów sugerując, że krótka rozmowa pomiędzy trenerem Katalończyków Frankiem Rijkaardem, a sędzią Andersem Friskiem, w przerwie meczu na Camp Nou przed dwoma tygodniami, miała wpływ na wynik spotkania.

Reklama

Frisk wyrzucił wówczas z boiska zawodnika Chelsea Didiera Drogbę, a Barcelona przegrywając 0:1 zdołała pokonać osłabionych "The Blues".

"Gdyby mnie zapytano, kogo chciałbym na arbitra w rewanżu, odpowiedziałbym, że Andresa Friska. Być może pomógłby nam w takim samym stopniu, jak pomógł Barcelonie w pierwszym meczu" - dodał prowokacyjnie Portugalczyk.

Chyba najbliższy awansu do ćwierćfinałów jest Olympique Lyon, który ma trzy bramki przewagi nad Werderem Brema. Dwa tygodnie temu mistrzowie Niemiec przegrali u siebie 0:3. "Jesteśmy dopiero na półmetku rywalizacji" - przestrzega napastnik Olympique, Florent Malouda.

Werder przegrał w sobotę z Bayernem Monachium 0:1 i traci do tego rywala już siedem punktów w tabeli. Dobrą wiadomością dla trenera bremeńczyków, Thomasa Schaafa, jest powrót do gry (po dyskwalifikacji) środkowego obrońcy i zarazem kapitana ekipy Franka Baumanna.

Komplet widzów (80 tysięcy) obejrzy mecz Milanu z Manchesterem United. Gospodarze będą bronili jednobramkowej zaliczki (1:0). Prasa spekuluje, że trener Carlo Ancelotti zdecyduje się na wystawienie tylko jednego napastnika - prawdopodobnie Hernana Crespo.

W składzie "Czerwonych Diabłów" na San Siro zabraknie kontuzjowanych: obrońcy Gary'ego Neville'a i francuskiego napastnika Louisa Sahy.

W środę piłkarze Liverpoolu zagrają o awans w Leverkusen z miejscowym Bayerem. Być może w bramce angielskiej drużyny zagra Jerzy Dudek. Pierwsze spotkanie zakończyło się zwycięstwem Liverpoolu 3:1.

Polski bramkarz z powodu lekkiej kontuzji nie wystąpił w sobotniej konfrontacji ligowej przeciwko Newcastle United (0:1). Jego miejsce zajął Scott Carson. Hiszpański trener Liverpoolu, Rafael Benitez zapowiedział jednak, że Dudek, a także inni piłkarze narzekający ostatnio na kłopoty zdrowotne - Niemiec Dietmar Hamann i Australijczyk Harry Kewell - prawdopodobnie będą mogli zagrać w Leverkusen.

"Wiedzieliśmy, że oni potrzebowali czasu na odpoczynek. W meczu z Bayerem musimy bardzo dobrze zagrać w defensywie, postaramy się też strzelić bramkę, bowiem trafienia na wyjeździe są niezwykle ważne" - powiedział Benitez, który będzie mógł skorzystać również z nieobecnego w pierwszym meczu 1/8 finału LM Stevena Gerrarda.

W zespole Bayeru pewne miejsce w składzie ma Jacek Krzynówek. Zabraknie natomiast obrońcy, Brazylijczyka Juana, wyłączonego na wiele tygodni z powodu urazu stawu skokowego lewej nogi.

W pozostałych środowych grach zmierzą się: Juventus Turyn z Realem Madryt (pierwszy mecz - 0:1), Arsenal Londyn z Bayernem Monachium (1:3), a AS Monaco z PSV Eindhoven (0:1). Rewanżowe spotkanie broniącego trofeum FC Porto z Interem w Mediolanie (1:1) zaplanowane jest na 15 marca.

Wszystkie rewanżowe spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów można śledzić w naszym serwisie NA ŻYWO

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL