Reklama

Reklama

LM: Benfica Lizbona - FC Barcelona 0-2

FC Barcelona pokonała w Lizbonie Benficę 2-0 i prowadzi w grupie G Ligi Mistrzów z kompletem punktów po dwóch kolejkach. Straciła jednak Carlesa Puyola, który złamał lewą rękę, oraz Sergia Busquetsa, który zobaczył czerwoną kartkę.

Zobacz zapis relacji na żywo z tego wydarzenia

Zaczęło się jak zwykle w meczach Barcelony. To podopieczni  Tita Vilanovy utrzymywali się przy piłce, a rywale całą jedenastką bronili się na własnej połowie.

To jednak Benfica pierwsza groźnie zaatakowała. Po kontrze Bruno Cesar uderzył zza pola karnego, ale Victor Valdes sparował piłkę nogami. Po chwili Brazylijczyk ponownie spróbował swoich sił - tym razem został zablokowany.

Prowadzenie objęła jednak Barcelona w szóstej minucie. Na lewej stronie Jordi Alba znalazł Lionela Messiego, który dośrodkował przed bramkę, gdzie Alexis Sanchez uprzedził Jardela z bliska pakując piłkę do siatki.

Reklama

Gospodarze nie zamierzali składać broni. W 12. minucie Lima otrzymał prostopadłe podanie, ale jego strzał z pola karnego nogami obronił Valdes.

Mimo prowadzenia Barcelony, byliśmy świadkami ciekawego widowiska, gdyż Benfica nie przestraszyła się znakomitego rywala i grając mądrze też miała swoje okazje.

W 23. minucie Katalończycy mogli podwyższyć na 2-0. Sergio Busquets przejął piłkę pod polem karnym lizbończyków, podał do Sancheza, który dośrodkował w kierunku Messiego.  Argentyńczyk zdecydował się na plasowany strzał, który Artur końcami palców sparował na rzut rożny.

Po chwili Chilijczyk stanął przed szansą zdobycia drugiej bramki w tym meczu, ale po dalekim podaniu, atakowany przez Jardela, posłał piłkę nad poprzeczką.

Na początku drugiej połowy Sanchez miał kolejną okazję. Po podaniu od Messiego uderzył z pola karnego, ale minimalnie się pomylił.

Jak należy wykorzystywać takie sytuacje pokazał mu Francesc  Fabregas w 56. minucie. Reprezentant Hiszpanii otrzymał podanie od Messiego i posłał piłkę obok Artura do siatki.

Benfica nie miała już nic do stracenia. Sygnał do ataku dał Salvio, którego strzał zza pola karnego Valdes odbił na rzut rożny.

Po godzinie gry trener lizbończyków Jorge Jesus zdecydował się wpuścić na murawę Pabla Aimara. Chwilę po wejściu Argentyńczyka "główkował" Jardel, jednak wprost w ręce bramkarza Barcelony.

Kwadrans przed końcem z lewej strony dośrodkował Alba, a Messi doszedł do uderzenia głową prawie z linii pola karnego - Artur sparował jednak piłkę.

Wszystko układało się po myśli podopiecznych Tita Vilanovy do 77. minuty. Wtedy Carles Puyol, który znalazł się w polu karnym Benfiki przy stałym fragmencie, upadł tak niefortunnie przy wyskoku, że doznał poważnej kontuzji -  chyba złamał rękę. Jego udział w niedzielnych Gran Derbi z Realem jest więc raczej wykluczony.

Pod koniec Barcelona straciła drugiego piłkarza. Czerwoną kartkę zobaczył Busquets za nadmierną agresję, ale nie jestem przekonany czy sędzia słusznie postąpił. W ogóle ostatnie minuty przebiegały zamiast na grze w piłkę to na faulowaniu rywali.

We wtorek wcześniej zakończył się już mecz tej grupy na Łużnikach. Po ciekawym pojedynku Spartak przegrał z mistrzem Szkocji 2-3. Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę - w 63. minucie czerwoną kartkę zobaczył Juan Insaurralde.

Benfica Lizbona - FC Barcelona 0-2 (0-1)

Bramki - Sanchez (6.), Fabregas (56.)

Zobacz zapis relacji na żywo w swoim urządzeniu mobilnym!

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy G Ligi Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL