Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: Tottenham Hotspur - Borussia Dortmund 3-0 w pierwszym meczu 1/8 finału

Tottenham Hotspur jedną nogą jest już w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. W środę Koguty rozbiły na Wembley osłabioną Borussię Dortmund 3-0 (0-0) i pokazały, że są zespołem lepszym i bardziej wyrachowanym. Przed rewanżem w Niemczech BVB potrzebuje chyba cudu i na pewno powrotu kluczowych zawodników, z Marco Reusem i Łukaszem Piszczkiem na czele.

Przeczytaj zapis relacja na żywo z meczu Tottenham Hotspur - Borussia Dortmund

Reklama

Przeczytaj zapis relacji na żywo z meczu Tottenham - Borussia na urządzenia mobilne


Borussia Dortmund zaliczyła jesienią kapitalną fazę grupową Ligi Mistrzów, wygrała cztery z sześciu gier, w pięciu nie straciła gola. W środę miała wielki problem, bo skład przetrzebiła grypa i kolejne urazy. W Londynie zabrakło m.in. Marco Reusa, Łukasza Piszczka i Manuela Akanjiego. Tottenham Hotspur też nie zagrał w optymalnym składzie - z gry wypadło dwóch najważniejszych piłkarzy w składzie: Harry Kane i Delle Alli. Angielska potęga podejmowała BVB na Wembley, w teorii była faworytem, ale tak naprawdę nie wiadomo było, jak poradzi sobie z ofensywnie dysponowanymi rywalami. Liderami Bundesligi.

Obie ekipy rozpoczęły mecz bardzo spokojnie, a Borussia świetnie rozbijała ataki rywali, imponując panowaniem w środku boiska. W 7. minucie zagapiła się jednak defensywa BVB, Lucas Moura oddał bardzo groźny strzał, ale minimalnie niecelny. Borussia przesunęła od razu ciężar gry na połowę rywali, a ci starali się zaskoczyć gości długimi podaniami. Czujnie grali defensorzy z Niemiec, a gdy nadarzyła się okazja, podawali do kontry swoim kolegom z ataku.

W 15. minucie mogło to przynieść gola Borussii, urwał się Cristian Pulisic na lewej stronie, wpadł w pole karne i oddał strzał z ostrego kąta, ale Hugo Lloris odbił piłkę kolanem i bramka nie padła. Gra nabierała rumieńców, jedni i drudzy ostro walczyli w środku pola, a okazji do strzału było jak na lekarstwo. Wreszcie w 35. minucie groźnie z dystansu uderzył Thomas Delaney, a piłkę odbił Lloris. W odpowiedzi ostro centrował w pole karne Son Hueng Min, ale Roman Buerki przerwał podanie i zapobiegł zagrożeniu.

Ostatnie minuty pierwszej połowy toczyły się pod dyktando Borussii, a Jadon Sancho na prawej flance kręcił rywalami jak chciał. W 45. minucie po jego podaniu znakomitą okazję miał Dan-Axel Zagadou, który główkował z bliskiej odległości. I znów Lloris pokazał kunszt i ofiarnym padem ocalił swój zespół przed utratą gola. Pierwsza połowa była emocjonująca, pełna walki i zwrotów akcji. Nie było bramek na Wembley - tej soli futbolu - ale spotkanie oglądało się bardzo dobrze.

W drugiej odsłonie gra rozpoczęła się w zasadzie od gola. Zaskoczyli rywali gospodarze, zaatakowali wysoko i fatalnie stracił piłkę Haikimi. A Vertonghen podał ją przed bramkę, gdzie Son od razu uderzył z powietrza i było 1-0. Koreańczyk potwierdził swoją kapitalną formę i przy okazji strzelił pierwszą bramkę w obecnej edycji LM. Borussia ruszyła do ataku, chcąc wyrównać i strzelić cennego gola na terenie rywali, ale długo waliła głową w defensywny mur Tottenhamu. W 61. minucie Eriksen urwał się rywalom i był sam na lewej flance, ściął w pole karne i podawał do Sona, ale Zagadou zdołał wrócić na czas i wybić piłkę.

Borussia miała wielki problem z konstruowaniem ataków i nie stwarzała sytuacji strzeleckich. Tottenham z kolei kontrował, ale im bliżej był bramki rywala, tym mniej dokładnie rozgrywał piłkę i nie był w stanie kreować groźnych akcji. Dobrze pracowała obrona Borussii, dobrze spisywał się Buerki. Wszystko runęło jednak w 83. minucie. Konsekwentne ataki Spurs dały efekt, Serge Aurier dograł przed bramkę, a Jan Vertonghen wyskoczył zza pleców Achrafa Hakimiego i pokonał golkipera Borussii z zimną krwią. Trzy minuty później losy spotkania rozstrzygnął rezerwowy Fernando Llorente, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie. Eriksen podał z rzutu rożnego, a Hiszpan musnął piłkę głową i ustalił wynik meczu na 3-0.

Tottenham Hotspur pokonał Borussię Dortmund po raz trzeci z rzędu, po raz trzeci w Lidze Mistrzów. Przed rewanżem w Niemczech Anglicy mają porządną zaliczkę i są blisko awansu. Dortmundczyków może uratować tylko jakaś niesamowita ofensywa w rewanżu. I powrót kluczowych zawodników, z Marco Reusem i Łukaszem Piszczkiem na czele.

Tottenham Hotspur - Borussia Dortmund 3-0 (0-0)
Bramki: Hueng Min Son (47), Jan Vertonghen (83), Fernando Llorente (86)
Sędziował: Antonio Mateu Lahoz (Hiszpania)


Liga Mistrzów: wyniki, drabinka, strzelcy, terminarz


Dowiedz się więcej na temat: Borussia Dortmund | Tottenham Hotspur | Liga Mistrzów | Wembley

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje