Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. SSC Napoli - FC Barcelona 1-1 w 1/8 finału. Asysta Zielińskiego

SSC Napoli zremisowało przed własną publicznością z FC Barcelona 1-1, choć do przerwy prowadziło 1-0, po bramce Driesa Mertensa i asyście Piotra Zielińskiego. Arkadiusz Milik pojawił się na murawie w drugiej połowie. "Blaugrana" kończyła ten mecz w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Artura Vidala.

Zapis relacji na żywo z meczu SSC Napoli - FC Barcelona

Reklama

Zapis relacji na żywo z meczu SSC Napoli - FC Barcelona na urządzenia mobilne

Obie ekipy jeszcze nie mierzyły się ze sobą w Lidze Mistrzów. Dla Leo Messiego była to więc pierwsza okazja, by zagrać na legendarnym Stadio San Paolo, na którym błyszczał niegdyś jego wielki rodak - Diego Maradona. Jego legenda jest wciąż żywa w Neapolu, gdzie nie baczą na ekscesy byłej gwiazdy "Azzurrich". Dla tamtejszych fanów Maradona to wciąż "Boski Diego" - jego malunki zdobią miejskie budynki, ku jego czci buduje się ołtarze, a jego imię nie uległo uszczerbkowi.

Początek spotkania w wykonaniu Messiego, który miał nawiązać do legendy Maradony, był dość dyskretny. Zauważono kiedyś, że w pierwszych minutach Argentyńczyk spaceruje po boisku, analizując grę rywala i szukając luk w jego obronie. Pierwszą z nich znalazł w dziewiątej minucie. Wymienił szybko piłkę z Frenkiem do Jongiem i uderzył w kierunku bramki. Tym razem niecelnie.

Podopieczni Gennera Gattuso skupiali się na defensywie. Przez zdecydowaną większość czasu piłkarze "Barcy" spokojnie wymieniali między sobą podania, a gospodarze bronili się całym zespołem, czekając na okazje do błyskawicznego wyprowadzenia ciosu. Próby ruszenia z kontrą często kończyły się szybką stratą, wywołaną wysokim pressingiem mistrzów Hiszpanii.

Optyczna dominacja "Blaugrany" była niepodważalna, choć nic z niej nie wynikało. Katalończycy długo i cierpliwie rozgrywali futbolówkę, lecz robili to zbyt wolno, przez co nie potrafili rozerwać szczelnej defensywy Napoli. Nie pomagał nawet Messi, który wciąż był niewidoczny, a jeśli już próbował przyspieszyć grę, robił to niedokładnie.

Chwilami gra była więc monotonna i mogła nieco uśpić kibiców zgromadzonych na stadionie. Stadionie, który w 30. minucie niemal eksplodował z radości. Duża w tym zasługa Zielińskiego, który kapitalnie odebrał piłkę Juniorowi Firo, po czym zagrał do niepilnowanego Driesa Mertensa, a Belg popisał się fenomenalnym strzałem tuż sprzed linii pola karnego. Uderzył w górny róg bramki, po czym utonął w objęciach kolegów.

Była to historyczna chwila. Zdobyta bramka pozwoliła Insigne zrównać się w liczbie goli z najskuteczniejszym zawodnikiem w historii Napoli - Markiem Hamszikiem. Obaj mają na koncie po 121 trafień.

Stracona bramka wydawała się nie mieć wpływu na zespół Barcelony, który wciąż prezentował identyczny styl gry. Gospodarze za to zdawali się bronić z jeszcze większym zapałem, choć nie ograniczali się do defensywy i wciąż szukali swoich szans. Kilka minut przed przerwą neapolitańskich fanów mógł doprowadzić do euforii Kostas Manolas, który w 2018 roku wyrzucił "Barcę" z Ligi Mistrzów, wieńcząc swoim trafieniem wspaniałą "remontadę" AS Roma. Tym razem jednak, po zgraniu piłki przez Jose Callejona, pomylił się minimalnie, posyłając piłkę obok słupka.

10 minut po zmianie stron na murawie zameldował się Arkadiusz Milik, wykorzystując nieszczęście swojego kolegi z drużyny. Boisko musiał bowiem opuścić Mertens, który nie był w stanie kontynuować gry, po ostrym ataku nakładką Sergia Busquetsa. Hiszpan obejrzał za swoje zagranie żółtą kartkę, które wyklucza go z gry w rewanżu.

Busquets zdążył jednak jeszcze odcisnąć piętno na dwumeczu z Napoli. W 57. minucie posłał kapitalne prostopadłe podanie do Nelsona Semedo, który dograł piłkę do Antoine'a Griezmanna, a ten nie mógł mieć problemów z finalizacją.

Gospodarze mogli odpowiedzieć w najlepszym możliwym stylu. Odpowiedzialność na swoje barki wziął kapitan Lorenzo Insigne, który z łatwością minął Gerarda Pique oraz Artura Vidala, po czym uderzył z ostrego kąta. Marc-Andre ter Stegen interweniował jednak bez zarzutu. Po chwili Niemiec ponownie zapracował na niezłą notę, powstrzymując Callejona, który nie wykorzystał świetnej sytuacji. Hiszpan otrzymał w polu karnym podanie od Milika, lecz źle przyjął piłkę, dając ter Stegenowi szanse na skuteczną paradę.

W ostatnich minutach Barcelona musiała sobie radzić w osłabieniu. Vidal w ciągu kilku sekund otrzymał dwie żółte kartki. Jedną za faul na Mario Ruim, drugą za swoją wybuchową reakcję. Napoli nie zdążyło jednak wykorzystać gry w przewadze. Mecz skończył się wynikiem 1-1.

Tomasz Brożek

Liga Mistrzów - pary, terminarz i wyniki 1/8 finału

SSC Napoli - FC Barcelona 1-1

Bramki: 1-0 Mertens (30.), 1-1 Griezmann (57.)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama