Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Sędzia meczu Real - Chelsea pod specjalnym nadzorem

Już dziś w Madrycie w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów Real podejmie Chelsea FC. Po groźbach wobec "Królewskich", których straszono nawet wyrzuceniem z rozgrywek po tym, jak Florentino Perez stanął na czele klubów-buntowników, chcących utworzyć Superligę, media w Hiszpanii obawiają się, że mogą zostać oszukani. Dlatego wielkiej presji poddawany jest sędzia tego spotkania Danny Makkelie.

"Fair play, Ceferinie" - w taki sposób z okładki apeluje do prezydenta UEFA "Marca" obawiając się, że Słoweniec, który straszył Real Madryt wyrzuceniem z Ligi Mistrzów za bunt i próbę utworzenie rozgrywek Superligi, będzie starał się to zrobić w inny sposób. Dlatego pod specjalnym nadzorem jest sędzia tego spotkania, Holender Danny Makkelie.

Media w Hiszpanii rozpisują się na temat tego, jak będzie wyglądało sędziowanie w tym spotkaniu. Arbiter tego meczu Makkelie będzie bacznie obserwowany, a każdy jego błąd na niekorzyść Realu może być potem uznany za celowy. Towarzyszyć mu będzie olbrzymia presja, z którą będzie musiał się zmierzyć. 

Liga Mistrzów. Sędzia meczu Real - Chelsea pod obserwacją

Reklama

"Jego praca będzie szczególnie obserwowana. Dla elitarnego sędziego to żadna nowość, ale pamiętajmy, że to pierwszy mecz rozegrany po burzy spowodowanej ogłoszeniem utworzenia Superligi i konfrontacją UEFA z rebeliantami" - pisze "Marca".

Dziennikarze tej gazety sugerują, że po groźbach, jakie wobec Realu i FC Barcelona wystosował prezydent UEFA Aleksander Ceferin, to właśnie Makkelie będzie najważniejszym aktorem całego spotkania. Dla Holendra nie będzie to z pewnością łatwe spotkanie, presja ciąży na nim z każdej strony, a takie publikacje jeszcze ją podgrzewają. Miejmy nadzieję, że wytrzyma ciśnienie i wbrew zapowiedziom hiszpańskich mediów, to nie on za piłkarze zagrają w tym spotkaniu główne role.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama