Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: Real broni zaliczki, a Klopp stawia na Bayern

Piłkarze Realu Madryt we wtorkowym rewanżu 1/2 finału Ligi Mistrzów będą bronić w Monachium jednobramkowej zaliczki z pierwszego meczu z Bayernem (1-0). Według trenera Borussii Dortmund Juergena Kloppa, do finału awansuje zespół z Bawarii.

Pierwsze "starcie gigantów", jakim określa się rywalizację Realu z Bayernem, nie rozczarowało. Toczone w bardzo szybkim tempie spotkanie stało na wysokim poziomie. Mimo przewagi Bawarczyków w posiadaniu piłki lepsi okazali się podopieczni Carlo Ancelottiego, którzy wygrali po akcji Fabio Coentrao i bramce Karima Benzemy.

Dotychczas ani razu w historii Ligi Mistrzów (czyli od sezonu 1992/93) nie zdarzyło się, że triumfator obronił puchar. W obecnym sezonie wszystko przemawiało na korzyść broniącego trofeum Bayernu. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że Bawarczycy znów nie będą mieli sobie równych, ale od końca marca, po wywalczeniu mistrzostwa kraju, drużynę Pepa Guardioli dopadł kryzys.

Reklama

W trzech ostatnich meczach Bundesligi u siebie Bayern stracił aż osiem goli (3-3 z Hoffenheim, 0-3 z Borussią Dortmund, 5-2 z Werderem Brema). 

Real dziewięciokrotnie sięgał po Puchar Europy, ale po raz ostatni w 2002 roku.

W półfinale najważniejszych rozgrywek klubowych w Europie rywalizował z Bayernem pięciokrotnie, ostatnio w 2012 roku. Cztery razy z dwumeczów zwycięsko wychodzili Bawarczycy, a Real okazał się lepszy tylko w 2000 roku. Teraz stoi przed wielką szansą.

- Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i wreszcie wystąpię w finale Ligi Mistrzów - zapowiedział zawodnik "Królewskich" Sergio Ramos.

- Na tym etapie rywalizacji aspekt psychologiczny jest znacznie ważniejszy niż taktyka. Musimy być silni mentalnie, aby pokazać taką grę, która pozwoli awansować do finału - podkreślił trener Ancelotti.

Trener Borussii Dortmund Juergen Klopp powiedział, że mimo porażki w Madrycie, Bayern jest dla niego wciąż faworytem dwumeczu. - Wciąż jestem pewien, że Bayern awansuje - powiedział, życząc przy tym powodzenia swojemu największemu rywalowi w Bundeslidze.

Jeszcze trudniej wskazać faworyta w drugiej parze. W poprzednim tygodniu na stadionie Vicente Calderon piłkarze Chelsea zagrali defensywnie i nie dali sobie strzelić gola. Sami również jednak nie zdobyli bramki, więc w środę kibiców w Londynie czekają ogromne emocje.

Atletico, które w ćwierćfinale wyeliminowało Barcelonę, występuje w najlepszej czwórce klubów europejskich po 40-letniej przerwie. W krajowej ekstraklasie też spisuje się znakomicie. Po niedzielnym zwycięstwie 1-0 nad Valencią jest blisko pierwszego od 1996 roku mistrzostwa Hiszpanii.

Kibice Chelsea także mogą być optymistami. W niedzielę "The Blues", mimo nieobecności kilku czołowych graczy, pokonali na wyjeździe 2-0 lidera angielskiej ekstraklasy Liverpool.

W starciu z Atletico znów wystąpią osłabieni. Kontuzje wyeliminowały Petra Cecha i Johna Terry'ego, a pod dużym znakiem zapytania stoi występ wracającego do zdrowia Edena Hazarda.

Finał Ligi Mistrzów zostanie rozegrany 24 maja w Lizbonie.

Program rewanżowych meczów półfinałów LM (godz. 20.45):

wtorek, 29 kwietnia:

Bayern Monachium - Real Madryt (pierwszy mecz 0-1)

środa, 30 kwietnia:

Chelsea Londyn - Atletico Madryt (0-0)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje