Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Piłkarze Atalanty przeżyli fatalną noc w Manchesterze

Do niecodziennych wydarzeń doszło w nocy z wtorku na środę w jednym z hoteli Manchesterze. W obiekcie, gdzie nocowali piłkarze Atalanty Bergamo, aż pięciokrotnie uruchomiono alarm przeciwpożarowy. Piłkarze i sztab szkoleniowy włoskiej drużyny nie wierzą w przypadek.



W środowy wieczór na Old Trafford doszło do starcia, które w ogromnej mierze może zadecydować o końcowym kształcie tabeli grupy F. Manchester United podejmował liderującą Atalantę Bergamo.

Po dramatycznym boju gospodarze wygrali 3-2, a decydującą bramkę zdobył Cristiano Ronaldo.

Okazuje się, że "rywalizacja" rozpoczęła się blisko kilkanaście godzin przed pierwszym gwizdkiem. Miejscem pierwszej konfrontacji był hotel Radisson. To w nim nocowała ekipa z Włoch.

MU - Atalanta. Pięć nocnych alarmów w hotelu

Jak informuje w mediach społecznościowych żona Rusłana Malinowskiego, jednego z kluczowych graczy Atalanty, przybyszów z Bergamo regularnie budził w nocy alarm przeciwpożarowy. Wszyscy zrywali się na równe nogi aż pięciokrotnie.  

Reklama

Nie wiadomo, o której godzinie syrena zawyła po raz pierwszy. Cztery następne alarmy odnotowano o 04:51, 05:00, 05:36 i 06:11. Nikt nie wierzy, że było to dzieło przypadku.     

"Mam nadzieję, że nasi fani będą wspierać naszych piłkarzy i być może to samo stanie się nagle w hotelu we Włoszech" - napisała na Instagramie Roksana Malinowska.

UKi

Liga Mistrzów - wyniki, tabela, strzelcy, terminarz 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL