Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: Olympiakos Pireus - AC Omonia Nikozja 2-0 (0-0)

W meczu rozgrywek Ligi Mistrzów, który rozegrany został 23 września, zespół Olympiakosu Pireus wygrał z Omonią Nikozja 2-0 (0-0). Spotkanie odbyło się na Stadio Georgios Karaiskáki w Pireusu.

W  meczu rozgrywek Ligi Mistrzów, który rozegrany został 23 września, zespół Olympiakosu Pireus wygrał  z Omonią Nikozja  2-0 (0-0). Spotkanie odbyło się na Stadio Georgios Karaiskáki w Pireusu.

Pierwszym ważniejszym wydarzeniem w meczu było ukaranie zawodnika. Między 26. a 44. minutą, arbiter starał się uspokoić grę pokazując trzy żółte kartki zawodnikom Omoni Nikozja.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Na drugą połowę jedenastka Omoni Nikozja wyszła w zmienionym składzie, za Mamadou Senego wszedł Michal Durisz. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy sędzia pokazał kartkę Rúbenowi Semedowi z Olympiakosu Pireus.

W 59. minucie w drużynie Olympiakosu Pireus doszło do zmiany. Lazar Ranđelović wszedł za Giorgosa Masourasa. W tej samej minucie Konstantinos Fortounis został zmieniony przez Youssefa El-Arabiego. Na 21 minut przed zakończeniem drugiej połowy arbiter pokazał kartkę Janowi Lecjaksowi, piłkarzowi gości.

Reklama

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Olympiakosu Pireus w 69. minucie spotkania, gdy Mathieu Valbuena strzelił z karnego pierwszego gola. W 76. minucie Koka został zmieniony przez Yanna M'Vilę, co miało wzmocnić zespół Olympiakosu Pireus. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Fotiosa Papoulisa na Ernesta Asante'a.

Trener Omoni Nikozja postanowił zagrać agresywniej. W 87. minucie zmienił pomocnika Érica Bauthéaca i na pole gry wprowadził napastnika Loizosa Loizou. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego jedenastka wciąż miała problemy ze skutecznością.

Zespół Omoni Nikozja ruszył do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację wykorzystała drużyna gospodarzy, zdobywając kolejną bramkę. W doliczonej drugiej minucie pojedynku na listę strzelców wpisał się Youssef El-Arabi. Do wypracowania sytuacji bramkowej przyczynił się Andreas Bouchalakis.

Do końca starcia rezultat nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się wynikiem 2-0.

Jedenastka Olympiakosu Pireus była w posiadaniu piłki przez 64 procent czasu gry, przełożyło się to na zwycięstwo w tym meczu.

Piłkarze gospodarzy otrzymali w meczu jedną żółtą kartkę, a ich przeciwnicy cztery.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

To był dopiero pierwszy mecz w tej rundzie rozgrywek. Obie drużyny spotkają się w rewanżu, który odbędzie się 29 września w Nikozji. Strata Omoni Nikozja wciąż jest do odrobienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL