Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: Nomme Kalju Tallin - KF Shkendija 0-1 (0-0)

W pojedynku rozgrywek Ligi Mistrzów, który rozegrany został 9 lipca, zespół Nomme Kalju przegrał z KF Shkendija 0-1 (0-0). Mecz na Kadrioru staadion w Tallinnie obejrzało 1 640 widzów.

W  pojedynku rozgrywek Ligi Mistrzów, który rozegrany został 9 lipca, zespół Nomme Kalju przegrał  z KF Shkendija  0-1 (0-0). Mecz na Kadrioru staadion w Tallinnie obejrzało 1 640 widzów.

Był to pierwszy mecz rozegrany między tymi jedenastkami.

Od pierwszych minut zespół KF Shkendija zawzięcie atakował bramkę przeciwników. Linia obrony drużyny Nomme Kalju była jednak dobrze ustawiona i żaden z ataków nie zakończył się utratą bramki. Jedyną kartkę w pierwszej połowie dostał Nikolai Mashichev z Nomme Kalju. Była to 29. minuta starcia.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0.

W 57. minucie za Roberta Kirssa wszedł Aleksandr Volkov. W 67. minucie sędzia pokazał kartkę Aleksandrowi Kulinitšowi z jedenastki gospodarzy.

Reklama

Trener Nomme Kalju postanowił zagrać agresywniej. W 76. minucie zmienił pomocnika Nikolaiego Mashicheva i na pole gry wprowadził napastnika Peetera Kleina. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego drużyna wciąż miała problemy ze skutecznością. Na 13 minut przed zakończeniem meczu w jedenastce KF Shkendija doszło do zmiany. Valjmir Nafiu wszedł za Besarta Ibraimiego.

Pod koniec meczu jedyną bramkę z karnego zdobył Agim Ibraimi dla drużyny KF Shkendija. Bramka padła w tej samej minucie. Na boisku zrobiło się niespokojnie. Aby opanować sytuację w 83. minucie, arbiter wręczył żółte kartki zawodnikom Nomme Kalju: Andriemu Markovychowi i Liliu.

Jedenastka KF Shkendija zdominowała rywali na boisku. Przeprowadziła o wiele więcej groźnych ataków na bramkę przeciwników, oddała siedem celnych strzałów.

Drużyna Nomme Kalju zagrała bardzo agresywnie, co niestety przełożyło się na dużą liczbę fauli. Sędzia starał się panować nad sytuacją i chętnie wyciągał kolorowe kartoniki, niestety nawet to nie ochłodziło rozgrzanych głów piłkarzy. Arbiter nie ukarał piłkarzy gości żadną kartką, natomiast zawodnikom Nomme Kalju przyznał cztery żółte.

Jedenastka gospodarzy w drugiej połowie wymieniła dwóch graczy. Natomiast drużyna KF Shkendija w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany.

To był dopiero pierwszy mecz w tej rundzie rozgrywek. Obie drużyny spotkają się w rewanżu, który odbędzie się 16 lipca w Skopje. Strata Nomme Kalju wciąż jest do odrobienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL