Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: Napoli – Genk 4-0 w grupie E. Klasyczny Hat-trick Milika!

W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Napoli pokonało Genk 4-0 i zapewniło sobie awans do 1/8 finału. Już w pierwszej połowie trzykrotnie na liście strzelców zameldował się Arkadiusz Milik!

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Ligi Mistrzów SSC Napoli - KRC Genk

Reklama

Zapis relacji na żywo z meczu SSC Napoli - KRC Genk dostosowanej do urządzeń mobilnych

To był fantastyczny come back Arkadiusza Milika. Polak nie pojawiał się na boisku przez miesiąc z powodu kontuzji mięśniowej. Ale jak już wrócił na pierwszą linię frontu, to z wielkim bum! 3, 26, 38 - w tych minutach kierował piłkę do siatki. To jego premierowe trafienia w tej edycji Ligi Mistrzów.

Pierwszego gola sprezentował mu bramkarz rywali, Marteen Vandevoordt, który we własnym polu bramkowym próbował dryblingu. Zrobił to jednak tak nieudolnie, że piłka trafiła pod nogi Milika, a ten bez problemu otworzył wynik spotkania.

I już po tym trafieniu zanosiło się na pogrom. Vandevoordt debiutował dzisiaj w Lidze Mistrzów - w wieku 17 lat i 287 dni stał się najmłodszym bramkarzem w historii tych rozgrywek. Można było w ciemno zakładać, że poczuje się zdeprymowany i będzie popełniał kolejne błędy.  

Przy drugiej kapitulacji młodzian nie miał jednak nic do powiedzenia. Kapitalne dośrodkowanie z bocznego sektora boiska di Lorenzo zostało sfinalizowane przez Milika strzałem bez przyjęcia w górny róg bramki. W tym momencie stało się jasne, że gospodarzom nie może się przydarzyć tego wieczoru nic złego. Do awansu potrzebowali bowiem tylko remisu.

Prowadzenie Napoli podwyższyło jeszcze przed przerwą. W roli głównej ponownie wystąpił Vandevoordt, który w sytuacji sam na sam we własnym polu karnym faulował Callejona. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Milik. Jego lewa noga po raz kolejny okazała się niezawodna.

Kiedy w drugiej odsłonie arbiter podyktował kolejny rzut karny, wydawało się, że Polak stanie przed szansą na czwartego gola. Tym razem w rolę egzekutora wcielił się jednak Mertens. Belg sprytną podcinką ustalił wynik spotkania.  

Napoli przerwało fatalną passę meczów bez zwycięstwa. Zatrzymała się ona na dziewięciu. Bilans tego okresu to siedem remisów i dwie porażki.

Po takim triumfie dyżurne pytanie nie tylko w Neapolu brzmi następująco: czy Carlo Ancelotti właśnie przestał być trenerem Napoli? Taki scenariusz jeszcze przed meczem wieszczyły włoskie media. "Carletto" miał pożegnać się z zespołem bez względu na wynik spotkania z Genk. W środę jego następcą ma zostać Gennaro Gattuso...

UKi         

Grupa E Ligi Mistrzów - wyniki, terminarz, tabela

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | Piotr Zieliński | Arkadiusz Milik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje