Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Messi i Ronaldo? Nie! To mogą być odkrycia

​Dzisiaj ruszyła Liga Mistrzów! Specjalnie dla was przeczesaliśmy składy drużyn występujących w tych elitarnych rozgrywkach w poszukiwaniu zawodników, którzy mogą zabłysnąć w tej edycji. Oto mniej znani piłkarze, którzy już wkrótce mogą być na ustach całej piłkarskiej Europy!

GRZEGORZ KRYCHOWIAK (Sevilla FC) - Już w poprzednim sezonie radził sobie doskonale w barwach Sewilli i zachwycił kibiców swoją twardą i bezkompromisową grą w defensywie. W letnim oknie transferowym biły się o niego największe europejskie kluby. Nic dziwnego, Krychowiak to dziś jeden z najlepszych defensywnych pomocników w Hiszpanii. W meczu z Borussią M'Gladbach zadebiutował w Lidze Mistrzów w barwach swojego klubu i z pewnością stać go na to, by pokazać w tych rozgrywkach wielką klasę. Takiego wojownika może pozazdrościć Sewilli każdy europejski zespół!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

ERAN ZAHAVI (Maccabi Tel Awiw) - Gra zazwyczaj za plecami napastnika lub na skrzydle, ale skuteczności mógłby mu pozazdrościć niejeden snajper. Rzućmy okiem na statystyki - Zahavi tylko w ostatnim sezonie strzelił dla Maccabi 29 goli w 39 meczach. Praktycznie w pojedynkę zapewnił swojemu klubowi awans do fazy grupowej. W eliminacjach Maccabi pokonało FC Basel (1-1 i 2-2 w dwumeczu), a Zahavi strzelił dla izraelskiego zespołu wszystkie trzy gole. Gra w Maccabi od stycznia 2013 roku. W tym czasie zdążył rozegrać 86 ligowych meczów, strzelił 67 goli. Przyznajcie, wygląda to imponująco - zwłaszcza, że mówimy o pomocniku. Będziemy bardzo zdziwieni, jeśli izraelski goleador nie zdobędzie bramki w tej edycji Ligi Mistrzów.

CZYTAJ DALEJ

EL ARBI HILLEL SOUDANI (Dinamo Zagrzeb) - 27-letni Algierczyk późno, bo dopiero trzy lata temu, ruszył na podbój Europy. Przez Vitorię Guimaraes trafił do Dinama Zagrzeb. Chorwacki klub zapłacił za niego 900 tys. euro, a obecnie Soudani jest wyceniany na 5 mln! Świetnie gra lewą nogą, potrafi strzelać gole i asystować, a jego szarże ze skrzydła do środka boiska i uderzenia sprawiają, że fani (nie tylko w Zagrzebiu) wstają z miejsc. Warto mieć go na oku, bo to zawodnik, który już wkrótce może trafić do którejś z czołowych europejskich drużyn.

CZYTAJ DALEJ

NEMANJA MAKSIMOVIĆ (FK Astana) - Awans Astany do Ligi Mistrzów był ogromną niespodzianką. Czy można jednak dziwić się, że mistrzowie Kazachstanu szturmem wzięli bramy tych elitarnych rozgrywek, jeśli mają w składzie taką perełkę jak Maksimović? Młodziutki Serb to gwiazdor reprezentacji swojego kraju do lat 20, który zabłysnął szczególnie na mistrzostwach świata w tej kategorii wiekowej (Serbowie wygrali cały turniej). Jest wychowankiem Crvenej Zvezdy Belgrad, potem krótko i bez sukcesów był zawodnikiem Hellas Verona. Włosi bez żalu oddali go do słoweńskiego Domżale, a tam wypatrzyli go skauci Astany. Kazachowie zapłacili za niego 2 mln euro. Było warto, w eliminacjach Ligi Mistrzów Maksimović pokazał ogromny potencjał. Czy błyśnie także w fazie grupowej?

CZYTAJ DALEJ

MOSES SIMON (KAA Gent) - Filigranowy Nigeryjczyk już kilka lat temu został wypatrzony przez łowców talentów pracujących dla Ajaksu Amsterdam. Trafił do słynnej akademii tego klubu, ale... niczym nie zachwycił trenerów. Oddano go do słowackiego Trenczyna - klubu "satelickiego" Ajaksu. Szybko okazało się, że Simon na holenderską ligę może i był za słaby, za to na Słowacji rostawiał rywali po kątach. Nie dość, że strzelił kilka ładnych bramek, to jeszcze asystował kolegom i błyskawicznie wpadł w oko wysłannikom KAA Gent. W belgijskim klubie Nigeryjczyk odnalazł się znakomicie, pomógł mu zdobyć mistrzostwo kraju i już ostrzy sobie zęby na występ w Lidze Mistrzów. Simon może być tym bardziej zadowolony, że do fazy grupowej nie awansował tym razem... Ajax.

CZYTAJ DALEJ

THORGAN HAZARD (Borussia Moenchengladbach) - Hazard? Ha! Każdy kibic w Europie doskonale zna to nazwisko. Belg Eden Hazard to przecież wielki gwiazdor angielskiej Premier League i zawodnik, który swoimi dryblingami czaruje kibiców już od ładnych kilku lat. Gracz Chelsea ma młodszego brata - Thorgana, który także był zawodnikiem "The Blues", ale został sprzedany do niemieckiego Moenchengladbach. 22-letni zawodnik to piłkarz-orkiestra. Oglądając jego popisy nie sposób się nudzić. Już dziś potrafi bardzo dużo - świetnie strzela, podaje, zachwyca techniką. A będzie tylko lepszy!

CZYTAJ DALEJ

ANDRIJ JARMOŁENKO (Dynamo Kijów) - Na Ukrainie od lat mówią o nim "nowy Szewczenko". Kto pamięta fenomenalnego snajpera Milanu, ten wie, że na miano jego godnego zastępcy trzeba sobie zasłużyć. Prawdę mówiąc, kiedy oglądamy Jarmołenkę, do głowy przychodzi nam jednak raczej Cristiano Ronaldo. Ukrainiec tak jak słynny Portugalczyk imponuje dynamiką, siłą i potężnymi uderzeniami z dystansu. 25-letni piłkarz od dłuższego czasu jest przymierzany do najmocniejszych klubów Europy. Według ostatnich doniesień, Jarmołenko znalazł się na celowniku Barcelony, która sięgnie po niego już w styczniowym oknie transferowym. Niewykluczone, że start Ligi Mistrzów to dla Ukraińca początek gry o wielki transfer!

CZYTAJ DALEJ

PAWEŁ CIBICKI (Malmoe FF) - Urodzony w Szwecji zawodnik ma obecnie 21 lat i dwa paszporty - szwedzki i polski. Występował w młodzieżowych reprezentacjach "Biało-czerwonych". Gra na pozycji skrzydłowego lub napastnika. Nie jest podstawowym zawodnikiem Malmoe, ale trener często wpuszcza go na boisko z ławki rezerwowych. Cibicki w tej edycji Ligi Mistrzów z pewnością dostanie szansę, by zabłysnąć. Czy podoła zadaniu?

CZYTAJ DALEJ

MAXIME LESTIENNE (PSV Eindhoven) - To dopiero dziwny przypadek! Belg już jako nastolatek doskonale radził sobie w Club Brugge i przykuł uwagę wielu silnych europejskich zespołów. Kiedy w końcu postanowił zmienić klub, wybrał ofertę... katarskiego Al-Arabi. Nie zagrał tam nawet jednego spotkania. Został natychmiast wypożyczony do włoskiej Genoi, a przed tym sezonem (ponownie w ramach wypożyczenia) trafił do PSV Eindhoven. Ma 23 lata, może grać na lewym lub prawym skrzydle. Wyróżnia się znakomitą techniką i kreatywnością. W tym sezonie nareszcie będzie miał szansę pokazać swoje umiejętności fanom w całej Europie.

CZYTAJ DALEJ

ALEXANDRE LACAZETTE (Olympique Lyon) - Ten facet to po prostu maszynka do strzelania goli. W ubiegłym sezonie w silnej przecież lidze francuskiej zdobył aż 27 bramek i pomógł zespołowi zająć drugie miejsce w lidze - tuż za plecami Paris Saint-Germain. Przez całą karierę związany z Lyonem, którego jest wychowankiem. W letnim oknie transferowym był przymierzany do największych europejskich klubów (mówiło się przede wszystkim o Arsenalu Londyn), ale ostatecznie został we Francji. Kilka bramek w Lidze Mistrzów pewnie sprawiłoby, że giganci znowu zarzuciliby na niego sieci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje