Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Manchester United – Barcelona 0-1 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym

Barcelona postawiła zbyt trudne warunki Manchesterowi i wygrała na Old Trafford 1-0 po samobójczym golu Shawa. To stawia mistrzów Hiszpanii w bardzo dobrej sytuacji przed rewanżem, nawet jeśli "Czerwone Diabły" potrafią odrabiać straty. Nawet większe.

Zapis relacji na żywo z meczu Manchester United - Barcelona

Zapis relacji na żywo z meczu Manchester United - Barcelona dla urządzeń mobilnych

Od początku Manchester przyjął taktykę, która mogła przynieść - i przez chwilę rzeczywiście przynosiła - efekty. Z jednego strony gracze Ole Gunnara Solskjaera starali się stosować wysoki pressing i utrudniać Barcelonie wyjście z jej połowy, z drugiej - mocno zagęścili własne przedpole. Messiemu i spółce trudno było przebić się przez tak ustawiony mur.

Reklama

Ale trwało to niedługo, dokładnie 13 minut. Wystarczyło jedno niestandardowe zagranie, wyjście Argentyńczyka za plecy obrońców, potem dokładne dośrodkowanie do Suareza, który dopełnił formalności. Piłka jeszcze delikatnie otarła się do Shawa i oficjalnie to jemu przypisano gola.

Choć sędzia Rocchi miał trochę wątpliwości, zanim go uznał. Zwiedziony reakcją liniowego, który wskazał spalonego, dopiero po chwili wskazał na środek boiska. Suarez, owszem, był na pozycji spalonej przy podaniu do Messiego, ale nie brał udziału w akcji.

Gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ale nie mieli wiele do zaoferowania. Próbował Rashford z daleka (nad poprzeczką), próbował Fred w wolnego (w mur), podawał też Pogba do Lukaku, ale odrobinę za wysoko. Najlepszą okazję do przerwy zmarnował jednak Dalot. Co chciał zrobić po precyzyjnym dośrodkowaniu Younga? Nie za bardzo wiadomo, faktem jest, że z kilku metrów  posłał piłkę głową nie w stroną bramki, ale wszerz pola karnego.

Barcelona miała zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki. Już po 25 minutach - aż 76 procent. 

Potem te proporcje trochę się zmieniły, ale nie aż tak bardzo, do ok. 60 proc. To znaczy Barcelona miała cały kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Jedną z sytuacji przyciągających uwagę było niewątpliwie starcie, po którym Messiemu polała się krew z nosa, dość obficie, ale Argentyńczyk szybko wrócił do gry. Skończyło się na strachu. 

Solskjaer zdecydował się na zastąpienie mało widocznego Lukaku Martialem, potem jeszcze na wprowadzenie Lingarda, ale także to nie pomogło. Gospodarze nie mieli pomysłu jak zaskoczyć Barcelonę. Z kolei podopieczni Ernesta Valverde również niby atakowali, ale bez nadmiernej determinacji. Jakby mieli przeczucie, że ten wynik im już wystarczy.

Czyżby byli przekonani, że dwa razy cuda się nie zdarzają i Manchester nie będzie potrafił odrobić strat na Camp Nou, tak jak zrobił to w Paryżu?

Manchester United - Barcelona 0-1 (0-1)

0-1 Shaw (13., samobójcza)

Manchester United: de Gea - Young, Smalling, Lindelöf, Shaw - Fred, McTominay, P. Pogba - Dalot (74. Lingard), Lukaku (68. Martial), Rashford (85. Pereira).

Barcelona: ter Stegen - N. Semedo, Piqué, Lenglet, Alba - Arthur (66. Sergi Roberto), Busquets (90.+3 Alena), Rakitić - Messi, L. Suárez, Coutinho (65. Vidal).

Remigiusz Półtorak

Liga Mistrzów. Zobacz wyniki i terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL