Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Manchester City - Tottenham 4-3. Son: Trzeba dziękować VAR-owi

"Czasami VAR cię denerwuje, ale dzisiaj trzeba mu podziękować" - powiedział Heung-min Son, napastnik Tottenhamu Hotspur, po awansie jego drużyny do półfinału Ligi Mistrzów. "Koguty" przegrały na Etihad Stadium 3-4, ponieważ jednak u siebie zwyciężyły 1-0, dzięki bramkom na wyjeździe przeszły dalej.

Gospodarze walczyli do końca. Po wideoweryfikacji w doliczonym czasie sędzia Cuneyt Cakir nie uznał gola strzelonego przez Raheema Sterlinga, ponieważ podający mu piłkę Sergio Aguero był na pozycji spalonej.

Reklama

W ogóle mecz w Manchesterze mógł przyprawić o zawrót głowy. Rozpoczęło się po myśli gospodarzy, czyli od prowadzenia 1-0, potem to goście wygrywali 2-1, "Obywatele" zdołali jednak strzelić trzy gole i to oni w tym momencie byli w półfinale. Trafienie Fernanda Llorente... biodrem pozwoliło cieszyć się "Kogutom", a jeszcze ten VAR...

"Nigdy nie widziałem czegoś takiego. To był trudny i szalony mecz, ale jesteśmy bardzo dumni. Czasami VAR cię denerwuje, ale dzisiaj trzeba mu podziękować" - mówił Son, który strzelił dwa gole.

"Walczyliśmy przez 90 minut. Pokazaliśmy niewiarygodny charakter i ducha walki" - dodał Koreańczyk.

Zobacz rozstrzygnięcia w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów

Pawo

Dowiedz się więcej na temat: Tottenham Hotspur | Manchester City

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje