Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Manchester City blisko finału

We wtorek i środę na angielskich boiskach odbędą się rewanżowe mecze półfinałowe piłkarskiej Ligi Mistrzów. Blisko awansu jest Manchester City, który wygrał na wyjeździe z Paris Saint-Germain 2-1. Natomiast Chelsea Londyn podejmie Real Madryt. W Hiszpanii było 1-1.

Reklama

Manchester, który przez ostatnie lata potykał się w ćwierćfinale LM w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami, wreszcie jest na dobrej drodze, aby sięgnąć po Puchar Europy.

Reklama

Dzięki pieniądzom właścicieli ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, "The Citizens" w Anglii regularnie walczą o mistrzostwo. Na arenie międzynarodowej sukcesu wciąż im jednak brakuje.

W Paryżu podopieczni trenera Josepa Guardioli wygrali za sprawą świetnej gry w drugiej połowie. Do przerwy przegrywali bowiem 0-1, ale później całkowicie zdominowali rywala. PSG nie było w stanie zbudować składnej akcji i w końcu popełniło także błędy w obronie, które na gole zamienili Kevin de Bruyne i Riyad Mahrez.

Manchester w tej edycji Ligi Mistrzów nie doznał jeszcze porażki. Z 11 meczów wygrał dziesięć, a jeden zremisował. Ma już na koncie jedno trofeum w tym sezonie - Puchar Ligi. Jest także bardzo blisko mistrzostwa kraju.

Choć wyjazdowa wygrana jest przed rewanżem wynikiem bardzo korzystnym, to francuskiej ekipy absolutnie nie można skreślać. Ze wszystkich półfinalistów miała ona zdecydowanie najtrudniejszą drogę, a przebrnęła ją właśnie dzięki świetnej postawie na boiskach rywali. Podopieczni trenera Mauricio Pochettino w 1/8 finału pokonali Barcelonę na Camp Nou 4-1, a w ćwierćfinale wygrali w Monachium z Bayernem 3-2. Statystycznie jednak na awans do finału mają tylko siedem procent szans.

Przed sezonem mało kto stawiał, że Chelsea dotrze do półfinału. "The Blues" jednak, nawet gdy mieli kryzys w Premier League, w Lidze Mistrzów spisywali się bez zarzutu. Bez porażki przebrnęli fazę grupową, a w 1/8 i 1/4 finału bezlitośnie wypunktowali rywali (odpowiednio Atletico Madryt i FC Porto).

Pod wodzą trenera Thomasa Tuchela, który objął zespół w styczniu, londyńczycy bardzo poprawili grę w obronie. Stali się zespołem solidniejszym. W Madrycie toczyli otwartą grę, a szczególnie dobrze prezentowali się w pierwszej połowie, w której stworzyli sobie kilka dogodnych okazji.

Real natomiast od ponad trzech miesięcy nie przegrał meczu, ale jednocześnie podopiecznym trenera Zinedine'a Zidane'a zdarzają się spotkania, w których kiepsko prezentują się w ofensywie. W ostatnich tygodniach nie potrafili sforsować obrony Getafe i Betisu Sewilla, a jeśli chcą wyeliminować Chelsea, muszą w Londynie zdobyć co najmniej jedną bramkę.

Być może do składu "Królewskich" po kontuzji wróci ich kapitan oraz filar defensywy - Sergio Ramos. Na występ szanse też ma nękany urazami Eden Hazard, który wiele lat grał w Chelsea. 30-letni Belg pojawił się na boisku na ostatnie 20 minut sobotniego meczu ligowego z Osasuną Pampeluna.

Dwie angielskie drużyny w finale LM grały wcześniej dwukrotnie. W 2008 roku Manchester United pokonał Chelsea, a w 2019 Liverpool wygrał z Tottenhamem Hotspur. Częściej, bo trzykrotnie, zdarzały się finały z udziałem hiszpańskich zespołów.

Decydujące spotkanie LM 2020/21 ma się odbyć 29 maja w Stambule.

Program rewanżowych meczów 1/2 finału Ligi Mistrzów (oba o godz. 21):

wtorek, 4 maja

Manchester City - Paris Saint-Germain   (2-1 w pierwszym meczu)

środa, 5 maja

Chelsea Londyn - Real Madryt            (1-1) 



Dowiedz się więcej na temat: Manchester City | Paris Saint-Germain | Chelsea Londyn | Real Madryt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje