Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Hit 1/8 finału w Barcelonie

We wtorek i środę rozegrane zostaną pierwsze cztery mecze 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Najciekawiej zapowiada się spotkanie w Barcelonie, gdzie "Duma Katalonii" podejmie Paris Saint-Germain. Broniący trofeum Bayern gra 23 lutego z Lazio Rzym.

Barcelona i PSG zmierzą się we wtorek po raz pierwszy od sezonu 2016/17. Tamten dwumecz 1/8 finału zapisał się w historii Ligi Mistrzów - hiszpański klub przegrał na wyjeździe 0:4, a trzy tygodnie później zwyciężył w rewanżu 6:1 i został pierwszym w Champions League zespołem, który odrobił czterobramkową stratę.

Francuski skrzydłowy "Dumy Katalonii" Ousmane Dembele nie przywiązuje jednak do tamtego dwumeczu dużej wagi.

"Będzie panowała atmosfera zemsty, ale to dlatego, że to media tak ją podgrzewają. My w ogóle o tym nie rozmawiamy, bo wiemy, że przed nami trudny mecz. PSG to finalista poprzedniej edycji Champions League, jest wśród najpoważniejszych kandydatów do zdobycia trofeum. "Remontada" (odrobienie strat - przyp. red.sa) była cztery lata temu, wiele się zmieniło w obu ekipach od tego czasu" - powiedział 23-letni Francuz, cytowany na oficjalnej stronie internetowej Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA).

Reklama

W składzie gości może wystąpić Hiszpan Pablo Sarabia, który do ekipy mistrza Francji dołączył w 2019 roku. Wcześniej przez prawie dekadę występował w rodzimej ekstraklasie w barwach Getafe i Sevilli.

"Wiele razy grałem z Barceloną, ten najbliższy mecz będzie dla mnie szczególny. Nie będzie łatwo. Musimy rozegrać spotkanie kompletne zarówno w ataku, jak i w obronie, żeby myśleć o zwycięstwie" - podkreślił na antenie klubowej telewizji PSG TV 28-letni napastnik, który seniorską karierę rozpoczynał w Realu Madryt.

Równocześnie z meczem w stolicy Katalonii rozgrywane będzie spotkanie RB Lipsk z Liverpoolem. Jeszcze kilka tygodni temu nie byłoby wątpliwości, że to angielski klub jest faworytem, jednak "The Reds" przechodzą ostatnio kryzys. W 12 meczach o stawkę odnieśli tylko trzy zwycięstwa. Wicelider niemieckiej ekstraklasy wygrał natomiast swoje cztery ostatnie mecze.

"Liverpool ma już 10 punktów straty do prowadzącego Manchesteru City, który rozegrał o jedno spotkanie mniej, i odpadł ze wszystkich rozgrywek pucharowych w Anglii. Teraz na pewno postawi wszystko na sukces w Lidze Mistrzów" - prognozowano na oficjalnej stronie internetowej RB Lipsk.

Spotkanie odbędzie się w Budapeszcie, co wynika z obostrzeń związanych z pandemią COVID-19. Liverpool nie uzyskał zgody na przyjazd od niemieckich władz.

W środę do gry przystąpią zespoły mające w kadrach Polaków. Juventus Turyn, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, zmierzy się na wyjeździe z FC Porto, natomiast Borussia Dortmund Łukasza Piszczka (prawy obrońca BVB zmagał się ostatnio z kontuzją mięśnia) zagra w Hiszpanii z Sevillą.

Inne pierwsze mecze 1/8 finału odbędą się 23 i 24 lutego. We wtorek Lazio podejmie Bayern, a Atletico Madryt zmierzy się w Bukareszcie z Chelsea Londyn, natomiast w środę Atalanta zagra w Bergamo z Realem Madryt, a na neutralnym gruncie w Budapeszcie powalczą Borussia Moenchengladbach i Manchester City.

Rewanże zaplanowano na 9-10 oraz 16-17 marca, a finał - na 29 maja w Stambule.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje