Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Grad goli w Manchesterze i Lizbonie

Drugi dzień 1. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów był niezwykle ciekawy. Padło wiele goli. Najwięcej działo się w spotkaniu Manchesteru City z RB Lipsk, gdzie padło dziewięć goli, a gospodarze wygrali 6-3. Z kolei Ajax Amsterdam pokonał Sporting Lizbona 5-1, a bohaterem Holendrów został Sebastien Haller, który zdobył cztery bramki.

Manchester City - RB Lipsk 6-3

Bramki:  1-0 Ake (16.), 2-0 Mukiele (29., sam.), 2-1 Nkunku (42.), 3-1 Mahrez (45.+3, karny), 3-2 Nkunku (51.), 4-2 Grealish (56.), 4-3 Nkunku (73.), 5-3 Cancelo (75.), 6-3 Jesus (85.)

Sporting Lizbona - Ajax Amsterdam 1-5

Bramki: 0-1 Haller (2.), 0-2 Haller (9.), 1-2 Paulinho (33.), 1-3 Berghuis (39.), 1-4 Haller (51.), 1-5 Haller (63.)

Club Brugge - PSG 1-1

Bramki: Herrera (15.), Vanaken (27.)

Atletico Madryt - FC Porto 0-0

Liverpool - AC Milan. Zobacz relację pomeczową

Zapis relacji na żywo z meczu Inter Mediolan - Real Madryt

Reklama

O 18:45 odbyły się dwa spotkania. Borussia Dortmund pokonała Besiktas 2-1, a Sheriff Tiraspol ograł Szachtar Donieck 2-0. Wieczorem odbyło się sześć kolejnych meczów.

Hat-trick Christiana Nkunku nie wystarczył. RB Lipsk bez punktów w starciu z Manchesterem City

Sporo działo się w meczu Manchesteru City z Lipskiem. W 67. minucie, sytuację sam na sam wykorzystał Ferran Torres. Był jednak na spalonym i gol nie został uznany. Wydawało się, że w końcówce będzie emocjonująco, bo 10 minut później, z ostrego konta, do bramki trafił Nkunku. Był to jego trzeci gol w tym spotkaniu. 

Jednak City nie pozwoliło rywalom na wiele i już w kolejnej akcji ponownie prowadziło dwoma golami. Joao Cancelo pokonał bramkarza precyzyjnym strzałem z dystansu. 

Z kolei w 79. minucie czerwoną kartkę dostał Angelino i stało się jasne, że Lipskowi będzie bardzo ciężko o jakikolwiek punkt.

Tak też się stało, bo "The Citizens" w 85. minucie jeszcze podwyższyli prowadzenie. Po rzucie rożnym, w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Gabriel Jesus, który pięć minut wcześniej pojawił się na boisku.

Przeciwwagą dla tego meczu było starcie Atletico Madryt z FC Porto. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, choć w końcówce do siatki trafił Mehdi Taremi. Portugalczycy jednak nie wygrali, bo przy akcji bramkowej był faul i sędzia nie uznał gola. Z kolei w doliczonym czasie czerwoną kartkę dostał inny piłkarz Porto Chancel Mbemba.

Ajax szybko wyszedł na prowadzenie

Pierwsza bramka w wieczornych meczach padła w Lizbonie. Zdobył ją Sebastien Haller i od drugiej minuty Ajax prowadził.

Drużyna z Holandii zdominowała początek meczu i szybko zdobyła kolejną bramkę. W dziewiątej minucie po raz drugi trafił Haller.

Z kolei po kwadransie prowadzenie objęło PSG. Pierwszy raz w Lidze Mistrzów, w barwach drużyny z Paryża, wystąpił Lionel Messi, ale nie on otworzył wynik. Zrobił to Ander Herrera.

Chwilę później do siatki trafił Nathan Ake i Manchester City prowadził z Club Brugge. Jednak Belgowie szybko się odgryźli. Do wyrównania doprowadził Hans Vanaken.

Nie minęło pół godziny gry we wszystkich spotkaniach, a padła samobójcza bramka. Pilkarz Lipska Nordi Mukiele trafił do własnej siatki i Manchester City prowadził 2-0.

W Lizbonie Ajax miał świetny początek. Wydawało się, że po dwóch szybko zdobytych bramkach, Holendrzy kontrolują mecz. W 33. minucie Sporting strzelił jednak kontaktowego gola. Remko Pasveera pokonał Paulinho.

Ajax jednak szybko odpowiedział. Steven Berghuis podwyższył prowadzenie holenderskiej drużyny.

W Manchesterze też sporo się działo. Tuż przed przerwą, kontaktową bramkę dla Lipska, w meczu z "The Citizens", zdobył Christopher Nkunku.

Podopieczni Pepa Guardioli do przerwy i tak prowadzili dwoma golami. W doliczonym czasie pierwszej połowy, po zagraniu piłki ręką przez Lukasa Klostermana, sędzia odgwizdał rzut karny. Pewnie wykorzystał go Riyad Mahrez.

Sebastien Haller zdobył cztery gole i poprowadził Ajax do zwycięstwa

Zaraz po przerwie Sporting mógł zdobyć drugiego gola w meczu z Ajaxem. Drugi raz do siatki trafił Paulinho, ale bramka nie została uznana. Ajax odpowiedział prawidłowym trafieniem. Na 4-1 podwyższył Haller, który tym samym skompletował hat-tricka.

Chwilę później 3-2 było jednak w Manchesterze. Drugą bramkę dla Lipska zdobył Nkunku. Po pięciu minutach gospodarze strzelili jednak kolejnego gola. Po indywidualnej akcji, Petera Gulacsiego pokonał Jack Grealish.

Mecz Sportingu z Ajaxem był bardzo ciekawy, choć jednostronny. Wszystko dzięki Hallerowi, który wykorzystywał prawie wszystkie sytuacje, które miał. W 63. minucie czwarty raz trafił do siatki i Ajax prowadził 5-1.

MP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje