Reklama

Reklama

Liga Mistrzów - finał w Berlinie wyjątkowy dla Barcelony

Xavi Hernandez marzy, aby w ostatnim meczu w barwach Barcelony wywalczyć 25. trofeum. Z kolei Lionel Messi w Berlinie może zostać pierwszym piłkarzem, który uzyska gola w trzech finałach Ligi Mistrzów. Ale Juventus Turyn nie zamierza oddać pucharu bez walki.

Zespół "Starej Damy" pod wodzą Massimiliano Allegriego zdobył mistrzostwo Włoch, ale przed spotkaniem w Berlinie szkoleniowiec ma kilka problemów kadrowych. Paul Pogba choć na początku maja wrócił na boisko po kontuzji kostki, to grał niewiele.

Reklama

"Mam nadzieję, że w Berlinie będzie w szczytowej formie" - powiedział szkoleniowiec turyńskiej drużyny.

W finale LM nie zagra filar defensywy "Starej Damy" Giorgio Chiellini z powodu urazu łydki. Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ Andrei Barzaglego, który w ligowym spotkaniu z Napoli 23 maja nabawił się kontuzji uda i do treningów wrócił dopiero w środę.

Gotowy do gry jest Alvaro Morata, który w ubiegłorocznym finale LM, jeszcze w barwach Realu Madryt, pojawił się na boisku w końcówce spotkania, a "Królewscy" pokonali Atletico po dogrywce 4-1.

"Czuję, że jestem w doskonałej formie fizycznej" - ocenił 22-letni Hiszpan.

Jednak pewniakiem do gry w podstawowym składzie Juventusu wydaje się być Carlos Tevez. Argentyńczyk ma świetny sezon. W Lidze Mistrzów zdobył siedem goli, a w Serie A 20. Zdaje sobie jednak sprawę z siły ofensywnej jaką dysponują rywale w postaci trzech piłkarzy: Lionela Mesiego, Neymara i Luisa Suareza.

"To jest najlepsza drużyna na świecie, a nam przyjdzie się zmierzyć przeciwko trójce najlepszych napastników. Dlatego będziemy musieli bardzo ciężko pracować, aby nasza gra była lepsza niż perfekcyjna" - powiedział Tevez.

W drużynie Barcelony nie ma natomiast poważniejszych problemów kadrowych. Jedynie Andres Iniesta do wtorku nie trenował, ponieważ w sobotnim finale Pucharu Króla z Athletic Bilbao (3-1) z powodu urazu opuścił boisko na początku drugiej połowy.

"Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, aby w sobotę nie zagrać" - zdecydowanie określił stan swojego zdrowia 31-letni Hiszpan.

Z kolei Xavi Hernandez marzy, aby zwycięskim meczem w Berlinie pożegnać się z klubem, w którym występował przez 17 lat. Od przyszłego sezonu 35-letni pomocnik będzie występował w katarskim Al-Sadd. W sobotę będzie miał okazję sięgnąć w barwach katalońskiego zespołu po 25. trofeum.

"To jednak będzie wyjątkowe, bo zdobyte w moim ostatnim meczu. Chcę podnieść ten puchar i zadedykować go wszystkim w Barcelonie" - podkreślił mistrz świata z 2010 roku oraz mistrz Europy z 2008 i 2012.

W historii może zapisać się również Messi. Argentyńczyk wspólnie z Cristianem Ronaldem prowadzi w klasyfikacji strzelców w tym sezonie. Obaj mają po 10 goli. Jeżeli jednak w sobotę pokona bramkarza Juventusu, zostanie nie tylko najlepszym strzelcem, ale również pierwszym w historii piłkarzem, który zdobył gola w trzech finałach Champions League. Poprzednio dokonał tego dwukrotnie w meczach przeciwko Manchesterowi United (w 2009 roku 2-0 i w 2011 - 3-1).

Z kolei Ivan Rakitić stanie przed szansą na drugi z rzędu triumf w europejskich pucharach. Rok temu w barwach FC Sevilli wygrał Ligę Europejską.

"W ubiegłym roku walczyłem w finale europejskich pucharów, ale to jest coś zupełnie innego od meczu w Berlinie. Postaram się nie myśleć o tym zbyt wiele i przygotować się najlepiej jak potrafię" - powiedział Chorwat.

Początek finału Ligi Mistrzów Juventus Turyn - FC Barcelona w sobotę o godz. 20.45 w Berlinie.

Zapraszamy na relację na żywo z finału LM Juventus Turyn - FC Barcelona!Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje