Reklama

Reklama

​Liga Mistrzów. FC Porto - Juventus 2-1. Alvaro Morata zemdlał po meczu

Juventus Turyn w środę sensacyjnie przegrał 1-2 z FC Porto w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. To nie koniec problemów "Starej Damy". Okazało się, że tuż po meczu w szatni zemdlał napastnik Alvaro Morata.

Morata w fazie grupowej należał do najlepszych piłkarzy Juventusu. Zdobył w niej aż sześć bramek i znacząco przyczynił się do awansu do fazy pucharowej. Dlatego też było zaskoczeniem, gdy w składzie "Starej Damy" przeciwko Porto w jego miejsce awizowany był Dejan Kulusevski.

Reklama

Hiszpan pojawił się na boisku w 67. minucie. Po jego wejściu kontaktową bramkę zdobył Federico Chiesa, a trener Andrea Pirlo po spotkaniu przyznał, że Morata zmagał się z problemami zdrowotnymi. Po meczu czuł się tak słabo, że stracił przytomność.

- Alvaro nie czuł się dobrze od kilka dni. Miał gorączkę i jeszcze nie wyzdrowiał. Po meczu poczuł się słabo, musiał się położyć i zemdlał w szatni - przyznał po spotkaniu trener Juventusu Andrea Pirlo.

Sternik "Starej Damy" przyznał też, że ucieszył się z kontaktowej bramki, którą w końcówce meczu zdobył Chiesa.

- Ten gol otworzył nam drogę do rewanżu - powiedział Pirlo.

Rewanżowe starcie między Juventusem a FC Porto odbędzie się  9 marca w Turynie.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje