Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: FC Porto - FC Basel 4-0

Piękne akcje, jeszcze ładniejsze bramki - w takich okolicznościach FC Porto rozgromiło FC Basel 4-0 i awansowało do ćwierćfinału. W boju o półfinał "Smoki" będą musiały sobie raczej radzić bez swego kapitana Danilo, którego znokautował własny bramkarz - Fabiano.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji NA ŻYWO z meczu Porto - Basel!

Reklama

Po wywalczonym na wyjeździe remisie 1-1 FC Porto mogło ograniczyć się do obrony i kontrataków, ale postanowiło samemu zaatakować.

Właściwie pierwsze pół godziny toczyło się niemal wyłącznie na połowie Basel.

"Smoki" - mając w składzie niesamowicie szybkiego i świetnego technicznie Brahimiego, czy Tello na drugiej stronie, a w środku Aboubakara momentami bawiły się z mistrzami Szwajcarii.

W 13. min wypożyczony z Barcelony do Porto Tello wywalczył rzut wolny tuż za linią pola karnego, zmuszając do faulu Waltera Samuela. Karę za ten faul wymierzył Brahimi pięknym trafieniem w okienko, po którym Tomasz Vaclik ani nie drgnął!

FC Basel próbowało zagrozić po prostopadłych podaniach kierowanych na Gashiego, Gonzaleza, czy Strellera. Po jednej z takich piłek Fabiano zbyt pochopnie wyszedł z bramki i staranował kontrolującego sytuację kapitana swego zespołu - Danilo.

Sytuacja wyglądała koszmarnie, Danilo został trafiony w głowę i runął na ziemię. Fabiano również ucierpiał, ale on szybko się pozbierał. W odróżnieniu od kapitana "Smoków", który na noszach i w kołnierzem ortopedycznym na głowie i szyi trafił do karetki, a później do szpitala.

Na murawie - w miejsce Danilo - pojawił się Martins Indi, a opaskę kapitańską przejął Maicon.

Bardzo szybko po przerwie Portugalczycy wyjaśnili, że to im należy się awans do ćwierćfinału.

Najpierw błysnął znowu Brahimi, który zakręcił rywalami na boku, wycofał do Hectora Herrery, a ten pięknym strzałem w długi róg podwyższył na 2-0.

Osiem minut później "bombą" z rzutu wolnego, z 25 m pod poprzeczkę trafił Casimiro i Vaclik znowu był bezradny. Żeby sięgnąć spadającej z góry piłki, musiałby mieć drabinę malarską.

Portugalski trener gości Paulo Sousa próbował zagrać va banque. Zdecydował się na grę trójką obrońców, wprowadził Callę, Embolo i Kakitaniego, ale wszystko to spaliło na panewce. Skończyło się golem na 4-0, po kontrze Vincenta Aboubakara, który z 17 metrów huknął w prawy róg.

1/8 finału Ligi Mistrzów:

FC Porto - FC Basel 1893 4-0 (1-0)

Bramki:

1-0   Yacine Brahimi (14.), 

2-0 Hector Herrera (48. Z podania Brahimiego) 

3-0 Casimiro (56. Z wolnego), 

4-0 Aboubakar (76.).

Autor: Michał Białoński

Liga Mistrzów - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | FC Basel | fc porto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje