Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. FC Barcelona - Slavia Praga 0-0 w 4. kolejce

Na Camp Nou tym razem bez bramek. Świetna postawa czeskiego bramkarza Slavii Praga, Ondrzeja Kolarza, nie pozwoliła Barcelonie sięgnąć po komplet punktów. Lionel Messi i jego koledzy okazali sie bezradni.


Grupa F: wyniki, strzelcy, terminarz, tabela

Z większym entuzjazmem rozpoczęła Barcelona, ale Dembele został złapany w pułapkę ofsajdową. Momentalna odpowiedź gości - po kąśliwej centrze ter Stegen był w opałach, a po chwili wydawało się, że Lenglet zagrywał piłkę ręką. Piłkarze Slavii domagali się rzutu karnego. Arbiter nakazał jednak grać dalej i - jak pokazały telewizyjne powtórki - miał rację.

Wystarczył moment nieuwagi, a Semedo znalazł się  w sytuacji sam na sam z golkiperem Slavii. Uderzył jednak słabo. Kolarz skutecznie interweniował nogą. 

Prażanie poczynali sobie jednak bez kompleksów. Pique desperacko powalił rywala na murawę, ciągnąc go za koszulkę. Akcja zakończyła się rzutem rożnym dla Slavii, a stoper Barcelony ukarany został żółtą kartką.   

Zza linii bocznej pola karnego przymierzył Messi. Kolarz był na posterunku i udanie wypiąstkował piłkę. Upadł w "szesnastce" gości de Jong i liczył na rzut karny. Znów jednak nie doczekaliśmy się reakcji sędziego.

Dynamiczny Olayinka został sfaulowany przed polem karnym. Semedo zapracował w ten sposób na żółtą kartkę. Próbę zaskoczenia ter Stegena podjął Stanciu. Uderzył "po koźle", piłka minęła jednak słupek od zewnętrznej strony.

Dopiero w końcówce pierwszej odsłony trybuny rozgrzał na dobre Mesii. Przejął piłkę w okolicach linii środkowej, pognał z nią w kierunku bramki Kolarza. "Złamał" akcję do środka i uderzył lewą nogą w swoim stylu. Futbolówka zatrzymała się na spojeniu słupka z poprzeczką! 

Świetnie do prostopadłego podania wyszedł Dembele. Jego intencje jeszcze lepiej odczytał jednak Kolarz. Wybiegł do narożnika pola karnego i zapobiegł niebezpieczeństwu. A chwilę później dwukrotnie ekspediował futbolówkę na korner - najpierw po "bombie" Messiego z bliskiej odległości, potem po "główce" Pique.  

Już w doliczonym czasie pierwszej połowy piłka wylądowała w bramce Barcelony. Goście nie cieszyli się jednak długo. Trafienie nie zostało uznane z powodu ofsajdu.  

Zaraz po zmianie stron tuż przed polem karnym faulowany był Messi. Sam wcielił się w rolę egzekutora, ale uderzył nad poprzeczką. W odpowiedzi piłkę w przestworza posłał Szewczik. 

Gdy kapitalnie małym lobem Dembele wypuścił w bój Sergi Roberto, wydawało się, że wynik spotkania zostanie otwarty. Defensor Barcelony znalazł się sam przed Kolarzem, ale golkiper Slavii po raz kolejny stanął na wysokości zadania. 

W kolejnej akcji defensywę prażan rozmontowali Messi i Vidal. Ten pierwszy dogrywał po ziemi ze skrzydła, ten drugi skierował piłkę do pustej bramki. Konieczna była jednak analiza VAR. Po niej gol nie został uznany. Powodem - kolejny ofsajd.  

Kolarz ponownie stanął oko w oko z Sergi Roberto i znów brawurowym wybiegiem "skasował" natarcie Barcelony.

Krok od efektownej asysty był młodziutki Fati. Zagrał do Messiego zewnętrzną częścią stopy, ale nie doczekał się satysfakcji. Gwiazdor "Barcy" uderzył z kilku metrów bez przyjęcia, tyle że bezbłędnie ustawiony był Kolarz.

Arbiter doliczył trzy minuty do regulaminowego czasu gry. "Duma Katalonii" nie była jednak w stanie sforsować szczelnej defensywy Slavii. Rzut karny próbował wymusić Vidal, ale arbiter nie dał się nabrać.

UKi

Reklama

FC Barcelona - Slavia Praga 0-0

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL