Liga Mistrzów. Fala krytyki po decyzji Szymona Marciniaka w meczu Barcelona – Lyon. Co na to UEFA?

UEFA jeszcze nie skomentowała, jak zadziałał VAR w ostatnich meczach Ligi Mistrzów i czy sędziowie popełnili błędy, ale decyzja, którą podjął Szymon Marciniak w spotkaniu Barcelona – Lyon jest wyjątkowo krytykowana w największych europejskich gazetach.

Przed tygodniem władze europejskiego futbolu w bezprecedensowy sposób tłumaczyły wszystkie sporne sytuacje, które pojawiły się w spotkaniach Ligi Mistrzów. I w każdej z nich argumentacja była dosyć jasna, z poparciem odpowiednich stopklatek, które miały potwierdzać słuszność decyzji. Czy teraz UEFA zachowa się tak samo?

Reklama

Akcja z 17. minuty meczu na Camp Nou, w której polski arbiter - przy pomocy asystentów VAR Pawła Raczkowskiego i Pawła Gila - zdecydował o "jedenastce" dla gospodarzy, nie przestaje bowiem budzić ogromnych kontrowersji. Wielokrotne powtórki pokazały, że to raczej Luis Suarez faulował Jasona Denayera, a nie na odwrót. A znając jeszcze talent i spryt Urugwajczyka do prowokowania obrońców...

Dlatego komentarze we wszystkich czołowych gazetach sportowych w Europie - poparte opiniami byłych sędziów - są jednoznaczne. Francuska "L’Equipe" pisze, że Marciniak podjął decyzję o karnym, mimo że były duże wątpliwości, co z kolei miało kluczowe znaczenie dla przebiegu spotkania. Dlatego dziennik przyznał Polakowi notę 2, czyli bardzo niską, na poziomie najgorszych zawodników na boisku (Marcelo, Depay).

Najbardziej krytykowana jest jednak niechęć do sprawdzenia na monitorze, co naprawdę się wydarzyło. - Jeśli w tego typu akcjach sędzia nie korzysta z pomocy monitora, nie wiem, po co jest VAR. Jeśli taką decyzję zostawia swoim asystentom, sprawa staje się bardziej skomplikowana - twierdzi Said Ennjimi, były sędzia, dzisiaj ekspert telewizji "L’Equipe".

Bardzo krytycznie o pracy arbitra pisze też "La Gazzetta dello Sport", przyznając mu notę 5, co w praktyce również oznacza występ na poziomie najsłabszych graczy na boisku. W mediach hiszpańskich (choć najczęściej madryckich, nie barcelońskich) nie brakuje opinii byłych arbitrów, że podyktowanie karnego było błędem. W specjalnej sondzie na stronie internetowej "Marki", po oddaniu 86 tysięcy głosów, aż 72 procent stwierdziło, że nie było faulu Denayera na Suarezie.

Najdalej posunął się Moises Hurtado, były gracz Espanyolu, twierdząc, że Urugwajczyk powinien zostać... ukarany dożywotnio za to, że bez przerwy oszukuje sędziów. Niezależnie od tego, czy jest VAR czy nie.

- Teraz trzeba wymyślić nowy VAR, żeby poprawić błędy, które ta technologia powoduje - podsumowuje Raymond Domenech, były selekcjoner Francuzów.

Przypomnijmy, że polscy sędziowie pracowali też w Porto przed tygodniem, gdzie Roma zgłaszała pretensje, choć nie było aż tyle kontrowersji. Wiele komentarzy było również w przedostatniej kolejce fazy grupowej w Paryżu, w meczu PSG - Liverpool, gdy wślizg Di Marii w rogu pola karnego spowodował upadek Mane (Senegalczyk dodał trochę od siebie), sędzia Marciniak chciał przyznać tylko rzut rożny, ale po interwencji asystenta zdecydował się na "jedenastkę".

RP

Zobacz wyniki Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | FC Barcelona | Olympique Lyon | Szymon Marciniak

Reklama

Reklama

Reklama