Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. ​Eden Hazard doprowadził kibiców Realu Madryt do furii

100 mln euro za transfer z Chelsea plus status najlepiej opłaconego gracza drużyny dostał Eden Hazard od prezesa Realu Madryt Florentino Pereza latem 2019 roku. Rewanżuje się fatalną grą i... drwiną?

Zdjęcia roześmianego Belga żartującego beztrosko z byłymi kolegami z Chelsea tuż po rozegraniu słabiutkiego meczu na Stamford Bridge w półfinale Champions League rozwścieczyły fanów Królewskich. Frustracja po porażce w batalii o bilety na finał w Stambule wylewa się na piłkarza, o którym kibice z Santiago Bernabeu latami marzyli.

Liga Mistrzów. Kandydat na lidera Realu

W czerwcu 2019 roku wydawało im się, że dostają nowego lidera, może nawet piłkarza numer 1 na świecie. W Chelsea Eden był gwiazdą pierwszej wielkości. Na pożegnanie po siedmiu latach gry zdobył dwie bramki i zaliczył asystę w wygranym 4-1 finale Ligi Europy z Arsenalem. I po raz czwarty wybrano go graczem sezonu na Stamford Bridge.

Reklama

Już w 2015 roku Hazard został uznany za najlepszego piłkarza Premier League. Ale obecny trener Realu Zinedine Zidane został jego fanem jeszcze w Lille. Belg wyrastał ponad Ligue 1, więc latem 2012 roku Chelsea wydała na niego 32 mln funtów. I Roman Abramowicz nie pożałował ani funta z tej sumy. Hazard poprowadził Chelsea do dwóch tytułów mistrza Anglii, Pucharu Anglii i dwóch triumfów w Lidze Europy. Ligę Mistrzów miał podbić z Królewskimi.

Był największą gwiazdą mundialu w Rosji, gdzie Belgowie sięgnęli wreszcie po medal. Dwa lata temu spełniał swoje marzenie o grze w Realu. Jego kariera układała się fenomenalnie. I nagle wszystko się zawaliło. Na piłkarza, który w Chelsea rozegrał 352 mecze zdobywając 110 bramek, spadła plaga urazów. W dwa sezony w Realu zaledwie cztery razy trafił do siatki.

Liga Mistrzów. Hazard przybywa z nadwagą

Zaczęło się od zaskakującej demonstracji braku profesjonalizmu. Kupiony za 100 mln euro (niektóre źródła mówią, że kosztował znacznie więcej) przybył do klubu z nadwagą. I przy pierwszej okazji doznał kontuzji. Pauzował 25 dni. Potem powtarzało się to aż 10 razy. Stracił 57 spotkań. A przecież po odejściu Cristiano Ronaldo miał być największą gwiazdą królewskiej drużyny.

Zidane czekał na niego cierpliwie. Hazard wyleczył się akurat na mecz sezonu z Chelsea na Stamford Bridge, którego stawką był finał Ligi Mistrzów. Trener Realu trzymał Belga na boisku 89 minut, aż do chwili, gdy "The Blues" zdobyli drugą bramkę i sytuacja Królewskich stała się beznadziejna.

Zobacz skróty półfinałowych spotkań LM

Sprawdź teraz!

Po meczu Hazard nie zachował się roztropnie. Zdjęcia jak beztrosko żartuje z kolegami z Chelsea odebrano w Madrycie jak lekceważenie. Pobiera najwyższą pensję, na okrągło się leczy, a kiedy gra to słabo i w dodatku lekceważy porażki drużyny?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje