Reklama

Reklama

Liga Mistrzów dwóch prędkości. Zbigniew Boniek: Ja bym się tym nie podniecał

W sierpniu komitet wykonawczy UEFA podjął decyzję o przyznaniu w kolejnych edycjach Ligi Mistrzów gwarantowanych czterech miejsc przedstawicielom lig angielskiej, włoskiej, hiszpańskiej i niemieckiej. Wcześniej czwarta drużyna z tych lig musiała przejść jedną rundę eliminacji.

Przeciwko takim rozwiązaniom są przedstawiciele klubów ze słabszych lig. Ich zdaniem taki podział jest niesprawiedliwy i faworyzuje bogaczy. Za wprowadzeniem zmian przemawiają jednak ostatnie wyniki. W pierwszej kolejce grupowych rozgrywek Ligi Mistrzów Legia Warszawa przegrała na własnym stadionie z Borussią Dortmund 0-6, Barcelona ograła Celtic 7-0, a Bayern Monachium rozbił Rostów 5-0.

"Jest w klubowej piłce europejskiej pewien konflikt interesów dotyczący dwóch światów. Ja bym się jednak tym specjalnie nie podniecał, bo Roma w zeszłym roku przegrała u siebie z Bayernem 1-7 i jakoś nikt nie płakał" - powiedział Zbigniew Boniek, prezes PZPN.

Reklama

Polskim drużynom przez 20 lat nie udawało się dostać do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Niemoc przełamała dopiero Legia, której dopisało szczęście w losowaniu. Stołeczny zespół w eliminacjach miał dosyć łatwych rywali i w pełni wykorzystał szansę. Już pierwszy mecz w elicie pokazał jednak, że polski futbol od tego na najwyższym poziomie w Europie dzieli przepaść.

UEFA przestawiła na razie zmiany w Lidze Mistrzów dotyczące czterech najmocniejszych lig na Starym Kontynencie. Nie znamy jeszcze szczegółów ścieżki do piłkarskiego raju dla innych, w tym polskiej Ekstraklasy. Skoro jednak połowa miejsc w Champions League będzie zarezerwowana dla potęg, to można spodziewać się, że klubom ze słabszych lig będzie jeszcze trudniej awansować do piłkarskiego raju.

Zobacz materiał wideo:


Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | UEFA | Zbigniew Boniek | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje