Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Czas na półfinały

We wtorek i środę odbędą się pierwsze mecze półfinałowe piłkarskiej Ligi Mistrzów. Najpierw Real Madryt podejmie Chelsea Londyn, a następnego dnia Paris Saint-Germain zmierzy się z Manchesterem City. Rewanże zaplanowano tydzień później.

Dotarcie do tego etapu nie jest sensacją w przypadku żadnej z tych drużyn, choć na Chelsea przed rozpoczęciem rozgrywek pewnie mało kto stawiał. "The Blues" jednak nawet gdy mieli kryzys w Premier League, to w Lidze Mistrzów spisywali się bez zarzutu. Bez porażki przebrnęli fazę grupową, a w 1/8 i 1/4 finału bezlitośnie wypunktowali rywali (odpowiednio Atletico Madryt i FC Porto).

Pod wodzą trenera Thomasa Tuchela, który objął zespół w styczniu, londyńczycy bardzo poprawili grę w obronie. Niemiecki szkoleniowiec w poprzednim sezonie do finału LM doprowadził Paris Saint-Germain. W grudniu niespodziewanie został jednak zwolniony. W 127 meczach z nim w roli trenera drużyna odniosła 95 zwycięstw, ale był coraz bardziej skonfliktowany z władzami PSG.

Reklama

"Jestem zadowolony ze stabilności oraz jakości jaką prezentujemy, nawet grając co trzy dni" - powiedział Tuchel po sobotniej wygranej z West Ham United (1-0). To był dziesiąty mecz Chelsea bez straty gola z 14 ligowych z Tuchelem na ławce.

Tuchel potrafił przechytrzyć defensywnie usposobionego trenera Atletico Diego Simeone, a teraz w pole spróbuje wyprowadzić Zinedine'a Zidane'a. Jego Real dla odmiany fazę grupową przebrnął z olbrzymim wysiłkiem, ale w fazie pucharowej odżył. Nie miał żadnych problemów z wyeliminowaniem Atalanty Bergamo i Liverpoolu.

"Królewscy" znów jednak zaczęli się potykać w lidze hiszpańskiej. 10 kwietnia pokonali Barcelonę 2-1 i wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze. Później jednak przydarzyły się dwa bezbramkowe remisy - z Getafe oraz z Betisem Sewilla w sobotę.

"W ataku brakowało nam wielu elementów. Często traciliśmy piłkę, nie mieliśmy dość dynamiki" - przyznał Zidane.

W drugiej parze także dojdzie do ciekawego pojedynku między szkoleniowcami. Manchester City pod wodzą Josepa Guardioli uważany jest za jeden z najsilniejszych kadrowo zespołów w Europie. W Lidze Mistrzów jednak regularnie zawodził, najczęściej odpadając już w ćwierćfinale z teoretycznie niżej notowanymi rywalami.

Tak było m.in. w sezonie 2018/19. Wówczas "The Citizens" zostali wyeliminowani przez Tottenham Hotspur, który był prowadzony przed Mauricio Pochettino. Teraz Argentyńczyk jest szkoleniowcem PSG i ma wszelkie narzędzia, aby ponownie zatrzymać Guardiolę w marszu po Puchar Europy.

Ze wszystkich półfinalistów paryżanie mieli zdecydowanie najtrudniejszą drogę. W 1/8 finału los skojarzył ich z FC Barceloną i nie dali "Dumie Katalonii" żadnych szans. Pierwszy mecz na Camp Nou wygrali 4-1, co praktycznie rozstrzygnęło rywalizację.

W ćwierćfinale natomiast zmierzyli się z broniącym trofeum Bayernem Monachium. Bawarczykom zrewanżowali się za porażkę w finale poprzedniej edycji. W tym przypadku również bardzo cennym okazał się wynik pierwszego meczu - wygrana na wyjeździe 3-2.

PSG to przede wszystkim wielka siła w ofensywie w postaciach Kyliana Mbappe i Neymara. Manchesterowi natomiast wciąż zdarzają się wpadki w obronie, choć po ściągnięciu Rubena Diasa z Benfiki Lizbona nieco rzadziej. W ćwierćfinale Anglicy nie bez kłopotów wyeliminowali Borusssię Dortmund; w obu spotkaniach zwyciężając po 2-1.

"The Citizens" mają już na koncie jedno trofeum w tym sezonie - w niedzielę pokonali Tottenham 1-0 w finale Pucharu Ligi. Są także bardzo blisko mistrzostwa kraju.

"Nie zaprzeczam, że zawsze jedno oko mamy skierowane na Ligę Mistrzów. Jednak za najmilsze trofeum do zdobycia uważam triumf w Premier League" - podkreślił Guardiola.

Finał LM 2020/21 ma się odbyć 29 maja w Stambule.

Program meczów 1/2 finału Ligi Mistrzów (oba o godz. 21):

wtorek, 27 kwietnia

Real Madryt - Chelsea Londyn

środa, 28 kwietnia

Paris Saint-Germain - Manchester City

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama