Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Chelsea - Manchester City w finale. 99 dni Thomasa Tuchela

Thomas Tuchel jest pierwszym trenerem, który w dwóch kolejnych latach dotarł do finału Ligi Mistrzów z dwoma różnymi klubami. W Chelsea potrzebował na to 99 dni. Geniusz? Niczego nie stworzył jednak od podstaw.

Nie ma tyle uroku co Juergen Klopp. Z Borussii Dortmund i Paris Saint-Germain wylatywał po konflikcie z działaczami. W Paryżu nie mógł dogadać się z dyrektorem sportowym Brazylijczykiem Leonardo, krytykując klub otwarcie za pasywność na rynku transferowym.

Liga Mistrzów. Życzenia od Al-Khelaifiego

23 sierpnia 2020 roku PSG pierwszy raz w historii zagrało w finale Ligi Mistrzów przegrywając z Bayernem Monachium 0-1. Leonardo uznał, że drużyna jest właściwie gotowa, innego zdania był jej trener. Po sezonie lider defensywy Thiago Silva przeniósł się na Stamford Bridge. Tuchel jeszcze tego nie wiedział, że pójdzie dokładnie tą samą drogą.

Reklama

Zdziesiątkowane koronawirusem PSG weszło w nowy sezon z wielkimi kłopotami. Niemiec uważał, że ma za wąską kadrę do walki na trzech frontach przy tak napiętym, pandemicznym kalendarzu. Leonardo był zdania, że milionowe inwestycji dokonane przez Qatar Sports Investrments w poprzednich latach powinny zapewnić trenerowi komfort. W grudniu doszło do przesilenia. Klub potwierdził doniesienia mediów francuskich i niemieckich. Prezes Nasser Al-Khelaifi elegancko podziękował Tuchelowi. Niemiec dostał odprawę 6 mln euro.

- Życzę mu wszystkiego najlepszego na przyszłość - powiedział Katarczyk, co jest standardową formułką grzecznościową, ale dziś nabiera nowego sensu. Niemiecki trener jest tam, gdzie Leonardo i Al-Khelaifi bardzo chcieliby być. W finale Ligi Mistrzów. Potrzebował zaledwie 99 dni, by do niego wrócić z Chelsea - drużyną, w której zastąpił jej największy symbol Franka Lamparda.

Zobacz skróty półfinałowych spotkań LM

Sprawdź teraz!

Można być pewnym, że decydując się na zwolnienie Lamparda Roman Abramowicz czuł się fatalnie. Na oczach rosyjskiego właściciela Chelsea Frank zapisywał się jako numer 1 w historii klubu. Wygrał z nim Ligę Mistrzów w 2012 roku, rok później Ligę Europy. Był trzy razy mistrzem Anglii i cztery razy sięgał po Puchar. Mimo iż grał jako pomocnik zdobył dla Chelsea rekordową liczbę 211 goli. Opuścił Stamford Bridge w 2014 roku, wrócił jako trener pięć lat później. Klub przeżywał trudny moment, Lampard był idealnym szkoleniowcem, by dokonać zmiany pokoleniowej. W Premier League młoda drużyna grała bardzo dobrze, ale do szczytu europejskiego brakowało dużo. Dwumecz z Bayernem w 1/8 finału Ligi Mistrzów zakończył się druzgocącą porażką 1-7.

Latem Abramowicz jeszcze raz został królem okna transferowego. Kupił piłkarzy za kwotę 247 mln euro, nikt inny nie wydał aż tyle w czasach pandemii. Wcześniej Rosjanin uporał się z problemami z wizą brytyjską. Władze Wielkiej Brytanii zaczęły drobiazgowo sprawdzać, czy pieniądze inwestowane na Wyspach pochodzą z legalnych źródeł. W przypadku rosyjskich oligarchów wątpliwości były duże.

W marcu Abramowicz ogłosił, że pozwie do sądu autorkę książki "Ludzie Putina", w której znalazło się stwierdzenie, że w 2003 roku oligarcha kupił Chelsea na polecenie prezydenta Rosji. Abramowicz uważa, że takie stwierdzenie szkodzi jemu i klubowi.

Liga Mistrzów. Chelsea lubi zmieniać trenerów

Tuchel zmienił Lamparda 26 stycznia 2021 roku. Następnego dnia w 20. kolejce Premier League Chelsea zremisowała z Wolverhampton 0-0. To zwiastowało duże problemy. Podobne do tych, które napotkał Lampard nie umiejący dogadać się z gwiazdami drużyny. W kolejnych 14 spotkaniach ligowych Chelsea przegrała raz - z West Bromem 2-5. Prowadziła jednak 1-0 do czerwonej kartki Thiago Silvy w 29. minucie.

W Pucharze Anglii Tuchel przebrnął z Chelsea trzy rundy i po pokonaniu Manchesteru City, w finale zmierzy się z Leicester.

Największej rzeczy niemiecki trener dokonał w Lidze Mistrzów. Po raz trzeci w historii Chelsea dotarła do finału. Zmiażdżyła Atletico Madryt, wypunktowała Porto, ale olśniła Europę deklasując w półfinale najbardziej utytułowany w rozgrywkach Real Madryt.

29 maja w Stambule Tuchel rzuci wyzwanie Pepowi Guardioli. Nawet gdyby Chelsea wygrała z Manchesterem City finał Champions League, uproszczeniem byłoby twierdzić, że w 99 dni Niemiec stworzył najlepszą drużynę Europy. Bez niego ta budowa by się jednak nie udała.

Przypadek klubu ze Stamford Bridge nie jest dydaktycznie poprawny. Nie potwierdza teorii, że trener potrzebuje czasu na spokojną pracę. Przeciwnie. Chelsea trzeci raz dociera do finału Ligi Mistrzów i za każdym razem stało się to w sezonie, w którym Abramowicz zdecydował się na zmianę szkoleniowca.

We wrześniu 2007 roku Awram Grant zastąpił na stanowisku trenera Jose Mourinho. Nie miał nawet licencji UEFA Pro, dlatego do protokołów meczowych wpisywano asystenta Mourinho. Szkoleniowiec z Izraela doprowadził Chelsea do finału Ligi Mistrzów w Moskwie przegranego po rzutach karnych z Manchesterem United. Lampard zdobył gola dającego prawo do dogrywki i wykorzystał jedenastkę w rozstrzygającej serii.

W 2012 roku Roberto di Matteo był asystentem Andre Villasa-Boasa. 4 marca Abramowicz zwolnił Portugalczyka, a Włoch poprowadził Chelsea do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. W listopadzie sam został zdymisjonowany. Nic dziwnego, iż Abramowicz jest przekonany, że nie ma nieodpowiedniego momentu na zwalnianie szkoleniowca. Ta zasada sprawdziła mu się także w przypadku Lamparda. Wstrząs był głęboki, ale po nim nad Stamford Bridge zaświeciło słońce.

Dariusz Wołowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje