Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: Borussia i Man Utd grają na wyjazdach

Nietypowo jak na Ligę Mistrzów, bo o godzinie 18 polskiego czasu (godzina 21 w Sankt Petersburgu) Borussia Dortmund zagra z Zenitem w swoim pierwszym spotkaniu 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. W drugim wtorkowym meczu Olympiakos Pireus podejmie Manchester United. Goście wystąpią w roli faworytów.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Zenit - Borussia

Reklama

Relacja z meczu Zenit - Borussia dla urządzeń mobilnych

Na pokładzie samolotu lecącego do Rosji znaleźli się przeziębiony ostatnio Robert Lewandowski i wracający do zdrowia po kolejnej kontuzji stopy Mats Hummels. Napastnik reprezentacji Polski w sobotnim meczu wyjazdowym z Hamburgerem SV (przegranym 0-3) opuścił boisko w 67. minucie.

- Wszystko jest już w porządku. Najgorsza była noc z piątku na sobotę. Jednak ostatniej już dobrze spałem i jestem w dobrej dyspozycji - powiedział Lewandowski przed wylotem do Rosji.

Oprócz niego w składzie Borussii prawdopodobnie znajdzie się Łukasz Piszczek, który odzyskał miejsce w składzie po wyleczeniu m.in. kontuzji biodra. Jakub Błaszczykowski leczy poważną kontuzję kolana.

W Rosji dopiero w marcu rozpoczną się rozgrywki ligowe, co może mieć duży wpływ na rywalizację tej pary. W poprzednim sezonie podopieczni Juergena Kloppa w tej fazie LM podejmowali będący w takiej sytuacji jak Rosjanie ukraiński Szachtar Donieck i bez problemów awansowali do kolejnej rundy (2-2, 3-0).

Problemem dla niemieckiego zespołu nie będą również warunki atmosferyczne, ponieważ w ciągu dnia jest około ośmiu stopni Celsjusza. Średnia dobowa temperatura wynosi minus cztery stopnie.

W roli faworyta do Grecji polecieli również piłkarze Manchesteru United, którzy w drugim wtorkowym spotkaniu (godz. 20.45) zmierzą się z Olympiakosem. Trener "Czerwonych Diabłów" David Moyes nie będzie mógł skorzystać z pozyskanego zimą Juana Maty, ponieważ ten jesienią występował w Lidze Mistrzów, ale w barwach Chelsea Londyn.

- To oczywiście frustrujące, że Juan w tym sezonie nie może już grać w Champions League. Spróbujemy jednak wygrać te rozgrywki, choć nigdy nie mówiłem, że tego dokonamy. Najpierw jednak musimy pokonać Olympiakos, a to bezsprzecznie najlepsza drużyna w Grecji. Ten zespół ma świetne osiągnięcia - powiedział Moyes.

Jednak "Czerwone Diabły" pod jego wodzą wyraźnie zawodzą w tym sezonie. Po 27 kolejkach ligowych zajmują dopiero szóste miejsce w tabeli i do prowadzącej Chelsea tracą 15 punktów.

Z kolei "The Blues" w środę zagrają na wyjeździe z Galatasarayem Stambuł. Szkoleniowiec londyńskiego zespołu Jose Mourinho w poprzednim sezonie rywalizował z turecką ekipą prowadząc Real Madryt.

- Ta drużyna jest stworzona do gry w Lidze Mistrzów. Pamiętam, że przed rokiem spotkanie na ich stadionie było bardzo trudne. Dzięki niesamowitym kibicom, mogą tam wygrać z każdym - powiedział Mourinho.

Podopieczni Portugalczyka będą musieli powstrzymać Didiera Drogbę. Trener i napastnik wcześniej pracowali wspólnie w Chelsea.

- Gra przeciwko niemu to dziwne uczucie. Znamy się bardzo dobrze, ale na boisku nie ma sentymentów. Mimo upływu lat Didier nadal jest w wysokiej formie. Na pewno będzie chciał strzelić nam gola, aby jego zespół awansował - przyznał Mourinho.

W drugim środowym spotkaniu Schalke 04 podejmie w Gelsenkirchen Real Madryt. W minionej kolejce "Królewscy" wykorzystali porażki Barcelony oraz Atletico i objęli prowadzenie w Primera Divison. Znanym napastnikiem niemieckiego zespołu jest Holender Klaas-Jan Huntelaar, który w przeszłości występował w barwach Realu.

- Schalke wyróżnia się dużą siłą fizyczną. Ten zespół w Bundeslidze nie rozpoczął sezonu udanie, ale już wrócił do pierwszej czwórki. Poza tym gra tam Huntelaar, który wrócił na boisko po poważnej kontuzji. To bardzo groźna drużyna - podkreślił bramkarz Realu Iker Casillas.

Rewanże odbędą się 11, 12, 18 i 19 marca. Finał zaplanowano na 24 maja w Lizbonie.

Liga Mistrzów: wyniki, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje