Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Borussia Dortmund i Lazio Rzym z awansem, gol Łukasza Piszczka

Borussia Dortmund z pierwszego miejsca i Lazio Rzym przypieczętowały awans z grupy F do 1/8 finału Ligi Mistrzów. BVB wygrali 2-1 na wyjeździe z Zenitem Sankt Petersburg, a na listę strzelców wpisał się Łukasz Piszczek, strzelając pierwszego w karierze gola w tych rozgrywkach. Z kolei Lazio po emocjonującym meczu wywalczyło zwycięski remis 2-2 z Club Brugge, choć goście od pierwszej połowy grali w osłabieniu, a w doliczonym czasie gry trafili w poprzeczkę.

Stawką meczu dla mającej już przed ostatnią kolejką awans w kieszeni Borussii było przypieczętowanie pierwszego miejsca w grupie. BVB, z Piszczkiem w wyjściowym składzie, grało na wyjeździe z najsłabszym zespołem grupy, Zenitem.

Nieoczekiwanie na prowadzenie wyszedł lider ligi rosyjskiej, choć trzeba przyznać, że goście zaczęli mecz w bardzo eksperymentalnym składzie. Gracze Zenita wymienili kilka podań, a na końcu uśmiechnęło się do nich szczęście. Uderzenie Sebastiana Driussiego trafiło w nogę próbującego zablokować strzał Matsa Hummelsa, co całkowicie zmyliło Marwina Hitza. Asystę zapisano na koncie Aleksa Sutormina.

Reklama

Ekipa z Dortmundu mogła w ostatnich sekundach przed przerwą doprowadzić do remisu, ale piłka po strzale Marco Reusa trafiła w słupek.

W drugiej połowie powody do radości mieli polscy kibice, bo w roli egzekutora w 68. min wystąpił Łukasz Piszczek. Obrońca BVB najprzytomniej zachował się w zamieszaniu po rzucie rożnym, znalazł się w odpowiednim momencie i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Dziesięć minut wcześniej na plac gry w barwach Borussii wszedł 16-letni Youssoufa Moukoko, urodzony w Kamerunie reprezentant Niemiec, stając się najmłodszym zawodnikiem w historii LM. Dokonał tego mając dokładnie 16 lat i 18 dni.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Dortmundczycy w końcu wyszli na prowadzenia po bardzo sprytnym strzale Axela Witsela. Belg miał dużo miejsca za polem karnym, ułożył sobie piłkę na lewej nodze i technicznie "zawinął" futbolówkę, mieszcząc ją w bramce przy bliższym słupku. Trzy punkty oznaczały, że BVB z 13 pkt na koncie zajęli pierwsze miejsce w grupie F.

Zenit Sankt Petersburg - Borussia Dortmund 1-2 (1-0)

Bramki: 1-0 Driussi (16.), 1-1 Piszczek (68.), 1-2 Witsel (79.)

W znacznie bardziej komfortowej sytuacji przed bojem Lazio - Club Brugge byli gospodarze. Podopiecznym Simone Inzaghiego, z atutem własnego boiska, do awansu wystarczał remis. Po pięciu kolejach rzymianie wyprzedzali zespół z Brukseli o dwa punkty.

Faworytem byli gospodarze, ale Club Brugge z pewnością było stać, aby w Wiecznym Mieście odnieść zwycięstwo i rzutem na taśmę uzupełnić grono zespołów w 1/8 finału. W pierwszej potyczce tych zespołów padł remis 1-1.

Już w 5. minucie do dobrej okazji doszedł Siergiej Milinković-Savić. Pomocnik gospodarzy otrzymał bardzo precyzyjną centrę na głowę, w polu karnym wygrał pojedynek powietrzny, ale uderzył za słabo i wprost w ręce bramkarza.

Przewaga rzymian została bardzo szybko potwierdzona golem. W 11. minucie Lazio przeprowadziło świetną akcję. Piłka trafiła do Luisa Alberto, który pociągnął z nią kilka metrów i strzelił lewą nogą. Bramkarz z tym uderzeniem z trudem jeszcze sobie poradził, ale przy dobitce Joaquina Correy był bezradny.

Upłynęły cztery minuty i goście odpowiedzieli w wymarzony sposób, doprowadzając do wyrównania. Duży udział przy tej bramce miał Pep Reina, który przed siebie sparował strzał Noa Langa. Takiej okazji nie mógł zmarnować Ruud Vormer, który ruszył na piłkę i mimo interwencji bramkarza wpakował ją do siatki.

Wkrótce zapachniało drugim golem dla przyjezdnych. Z dystansu piłkę ile sił kropnął Charles de Ketelaere, a Reina tylko odprowadził ją wzrokiem. Jednak minęła ona światło bramki.

Lazio ponownie objęło prowadzenie w 27. minucie. Na listę strzelców wpisał się niezawodny Ciro Immobile, który był faulowany w "16" (przewinił Mata Pedro Lourenco) i pozostało mu dopełnić formalności z rzutu karnego. Supersnajper nie dał szans golkiperowi, zdobywając swojego piątego gola w czwartym występie w obecnej edycji LM.

W 39. min drugi, bardzo nierozważny faul, popełnił Eduard Sobol. Brutalnie obszedł się z Manuelem Lazzarim i doświadczony sędzia Cueneyt Czakir nie miał innego wyjścia, jak po raz drugi ukarać go żółtą kartką. A to oznaczało, że w tak kluczowym meczu 25-letni obrońca bezpowrotnie osłabił swój zespół.

Tuż po przerwie zespół Lazio przeprowadził akcję, która pachniała golem. Milinković-Savić posłał doskonałe prostopadłe podanie do Correy, a ten, mając przy sobie obrońcę, oddał dobry kontrujący strzał. Piłka jednak nieznacznie minęła słupek.

Grający w osłabieniu goście zostawiali rywalom coraz więcej miejsca. W 55. min Adam Marusić mógł poczuć się, jak w meczu kontrolnym. W polu karnym był zupełnie niepilnowany, miał przed sobą tylko bramkarza, ale bardzo ostry kąt mocno ograniczył mu pole do zdobycia gola. Spróbował, ale górą był Simon Mignolet.

Nie mający już nic do stracenia Belgowie podejmowali ryzyko. W polu karnym bardzo przebojowo zachował się Hans Vanaken, ale wywalczył tylko rzut rożny. Przy kornerze goście ustawili się tak odważnie, że nawet nie zostawili zawodnika do asekuracji, gdyby poszła szybka kontra.

Sensacyjnie w 76. min, tuż po potrójnej zmianie w szeregach gospodarzy, do remisu doprowadzili przyjezdni. Z prawej flanki precyzyjną wrzutkę posłał Vormer, a w polu karnym idealnie odnalazł się Vanaken, nie dając szans golkiperowi i karcąc gospodarzy za minimalizm.

Piłkarze Lazio wrócili z bardzo dalekiej podróży w doliczonym czasie gry, gdy w ich polu karnym miało miejsce wielkie zamieszanie, a piłka wylądowała na poprzeczce.

Lazio Rzym - Club Brugge 2-2 (2-1)

Bramki: 1-0 Correa (11.), 1-1 Vormer (15.), 2-1 Immobile (27.), 2-2 Vanaken (76.)

Czerwona kartka: Sobol (39. min, za drugą żółtą - Club Brugge)

Finał edycji 2020/21 Ligi Mistrzów zaplanowano na 29 maja 2021 roku w Stambule.

LM: Mecze, wyniki, tabela online!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje