Reklama

Reklama

​Liga Mistrzów. Bayern Monachium skazany na porażkę?

Z tak ekstremalną sytuacją Hansi Flick nie miał jeszcze do czynienia. Zdziesiątkowany kontuzjami Bayern Monachium musi wygrać 2-0 na Parc des Princes z PSG, by zagrać w półfinale Ligi Mistrzów. Mecz rozpocznie się o 21.00. Transmisja w Polsacie Sport Premium 1.

Reklama

Nadzieja, której mogą uczepić się Bawarczycy, związana jest z charakterem obydwu drużyn. Budowany z umiarem i pragmatyzmem Bayern w kluczowych chwilach zwykle potrafił wznosić się na najwyższy poziom. Mistrz Niemiec nie odpuści do ostatniej minuty dzisiejszego rewanżu na Parc des Princes. Czy to jednak wystarczy na drużynę Mauricio Pochettino, która po zwycięstwie 3-2 na Allianz Arena w Monachium poczuła krew?

PSG-Bayern. Plaga kontuzji graczy Flicka

Reklama

Budowany za katarskie miliony paryski zespół gwiazd miewa swoje kaprysy. Nie chodzi jednak o nieustanne wypominanie PSG klęski na Camp Nou 1-6 w 2017 roku, po wygraniu pierwszego meczu 4-0. Niedawno drużyna Pochettino pokazała, że jej charakter się zmienia. W 1/8 finału Ligi Mistrzów odprawiła Barcelonę utrzymując na Parc des Princes przewagę z pierwszego meczu. Kylian Mbappe dojrzewa do roli gwiazdy. Barcelonie wbił w dwumeczu aż cztery bramki.

Bayernowi dwie w pierwszym ćwierćfinale w Monachium. Dziś drużyna Flicka musi go zatrzymać. Tylko jak to zrobić z defensywą zdziesiątkowaną przez kontuzje? Uraz leczy stoper Niklas Suele, w ostatnim ligowym starciu z Unionem Berlin (1-1) z bólem kolana zszedł Jerome Boateng.

W sobotę Flick nie mógł wystawić także Roberta Lewandowskiego, Serge Gnabry’ego, Corentina Tolisso, Alhonso Daviesa, Douglasa Costy, Lucasa Hernandeza i Leona Goretzki. W pierwszej połowie starcia z Unionem urazu doznał także skrzydłowy Kingsley Coman, ale to ponoć nic groźnego. Dziś Polak nie zagra na pewno. Bez swojego najlepszego strzelca obrońca trofeum będzie się żegnał z Ligą Mistrzów?

Gdyby Flick wyszedł z tak krytycznej sytuacji, byłoby to może największe zwycięstwo w jego trenerskiej karierze. Kiedy przejął Bayern w listopadzie 2019 roku po klęsce z Eintrechtem 1-5, z marszu zmienił go w maszynę do wygrywania. Z 79 meczów jego drużyna wygrała 65, osiem zremisowała i tylko sześć razy została pokonana. Nigdy jednak nie była tak mocno przyciśnięta do muru jak dziś w Paryżu. Poprzednią edycję Ligi Mistrzów wygrała z kompletem zwycięstw i bilansem bramkowym 43-8! Nikt przed Bawarczykami nie zdobył tytułu nr 1 w Europie w takim stylu.

PSG-Bayern. Czy Lewandowski zagra jeszcze w LM?

Dziś trener Bayernu zdaje egzamin najtrudniejszy. Jak zatrzymać Mbappe, który w Monachium poruszał się jak duch między obrońcami? Manuela Neuera pokonał dwoma strzałami w krótki róg, co dla bramkarza tej klasy jest plamą na honorze.

Trzeba też wyłączyć z gry Neymara, który w ostatnim meczu ligowym PSG w Strasbourgu nie mógł zagrać. Brazylijczyk jest zawieszony w Ligue 1, w Lidze Mistrzów chce to sobie odbić. Nawet bez niego drużyna wygrała 4-1. Pierwszą bramkę zdobył Mbappe. Z Bayernem nie zagra szef defensywny Marquinhos kontuzjowany na Allianz Arena. Po koronawirusie do kadry PSG wracają pomocnik Marco Verratti i obrońca Alessandro Florenzi. W podstawowej jedenastce na Bawarczyków ich raczej nie będzie.

Bayern musi grać rozważnie w tyłach, bo strata gola sprawi, że skala trudności wyzwania wzrośnie. Porażka 2-3 w pierwszym meczu pokazała, jak trudno zmóc zespół tak silny w grze z kontry jak PSG. Paryżanie prowadzili na Allianz Arena 2-0, Bawarczycy wyrównali, ale potem prąc do zwycięstwa zostawili Mbappe za dużo miejsca. Z ostatnich 44 meczów w Lidze Mistrzów PSG nie zdobyło bramki w jednym.

Bohaterem pierwszego spotkania na Allianz Arena był bramkarz Keylor Navas. Dziś mężem opatrznościowym Bayernu musi być Neuer, w innym wypadku trudno sobie wyobrazić obrońców trofeum w półfinale. Kluczowy będzie Thomas Mueller - snajper, ale i przywódca duchowy Bawarczyków oraz rozgrywający Joshua Kimmich - najbardziej kreatywny gracz drużyny. Od nich będzie zależało, czy Lewandowski zagra jeszcze w tym sezonie w Lidze Mistrzów.

PSG ma w sobie sporo nieprzewidywalności. Czy łzy Neymara i Mbappe po porażce z Bayernem 0-1 w finale poprzedniej edycji rozgrywek, mogą się dziś powtórzyć? 

Dariusz Wołowski



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje