Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Awans Romy, "Szczęsny zbawcą"

AS Roma grała u siebie z BATE Borysów, ale i tak bramkarz gospodarzy Wojciech Szczęsny musiał ratować swój zespół. Dało to remis 0-0 i w konsekwencji awans rzymian do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Włoskie media doceniły postawę Polaka.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Szczęsny zebrał najwyższe oceny po środowym meczu z BATE. Rzymski klub awansował po raz pierwszy od pięciu lat do 1/8 finału, ale wśród gwizdów swoich kibiców na stadionie w Wiecznym Mieście.

To był fatalny, absolutnie nudny mecz  - podkreślali sprawozdawcy, którzy zwrócili uwagę na surrealistyczną ich zdaniem sytuację na Stadionie Olimpijskim.

Kibice, którzy gwizdali niemal przez cały mecz ich drużyny z białoruskim klubem, zaczęli gwizdać jeszcze głośniej, gdy tuż po spotkaniu z głośników popłynął komunikat, że Roma awansowała do fazy pucharowej rozgrywek. Nie była to zasługa drużyny rzymskich piłkarzy, ale sytuacji w grupie - mówi się we Włoszech.

Reklama

Jak zauważył jeden z komentatorów, na ten awans zasłużył niemal wyłącznie Szczęsny, który raz dokonał cudu, broniąc bramki w niemal beznadziejnej dla niego sytuacji, a co najmniej trzy razy pokazał klasę przy innych interwencjach. Jego postawa była decydująca - powtarzają sprawozdawcy w mediach.

"To Polakowi i klubowi z Leverkusen, który odpadł po meczu z Barceloną (1-1), Roma powinna podziękować za awans" - zauważyła "La Gazzetta dello Sport".

"Szczęsny zbawcą" - ogłosił dziennik "Il Messaggero".

Prasa zwraca też uwagę na największy paradoks rzymskiego klubu: ma najlepszy atak we Włoszech i najgorszą obronę w Europie.

Liga Mistrzów: wyniki, tabele, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje