Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Ajax Amsterdam - Real Madryt 1-2 w pierwszym meczu 1/8 finału

Ajax Amsterdam przegrał 1-2 z Realem Madryt w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Amsterdamczycy dali niesamowity pokaz gry i byli blisko sensacyjnego rezultatu. Real dał się zdominować, ale mimo tego zaliczył bardzo korzystny wynik przed rewanżem!

Zapis relacji na żywo z meczu Ajax Amsterdam - Real Madryt

Reklama

Zapis relacji na żywo z meczu Ajax - Real na urządzenia mobilne

Spotkanie Ajaksu z Realem miało jasnego faworyta, choć późniejsze wydarzenia boiskowe mogły sugerować coś innego. "Królewscy" mimo dwóch porażek w fazie grupowej Ligi Mistrzów, ostrzą sobie zęby na czwarte zwycięstwo z kolei w całym cyklu rozgrywek.

Dzisiejsze starcie było ważne dla kapitanów obu drużyn, ale z różnych powodów. Sergio Ramos rozgrywał swój 600. mecz dla Realu, z kolei 19-letni Matthijas de Ligt został najmłodszym kapitanem w historii fazy pucharowej Champions League.

Mecz pierwotnie miał poprowadzić Szymon Marciniak, ale z powodu kontuzji zastąpił go Słoweniec Damir Skomina. Marciniak wraz z Pawłem Gilem obsługiwali system VAR.

Na boisku w żaden sposób nie było jednak widać, która z drużyn po raz trzeci z kolei broni trofeum, a która złożona jest niemal wyłącznie z zawodników poniżej 22. roku życia. Ajax atakował "Królewskich" wysokim pressingiem, z którym Hiszpanie zupełnie nie umieli sobie poradzić. Holendrzy przechwytywali podania na połowie rywala i natychmiast przystępowali do ataków. To, że do przerwy był bezbramkowy remis, graniczyło z cudem.

Pierwszą doskonałą sytuację miał w 9. minucie Noussair Mazraoui. Prawy obrońca Ajaksu dostał dobre podanie w pole karne i znalazł się niemal oko w oko z bramkarzem rywala. Był popychany, ale zdecydował się oddać strzał, zamiast walczyć o rzut karny, lecz uderzył płasko i niecelnie.

Kilkanaście minut później po jednym z przechwytów Duszan Tadić zdołał przedrzeć się przed Sergio Ramosa i mocno uderzyć. Piłka trafiła jednak jedynie w słupek.

W 36. minucie jeszcze lepszą okazję zmarnował Hakim Ziyech. Marokańczyk otrzymał wybitne podanie od Donny’ego van de Beeka, ale mając dużo czasu uderzył tak, że jego strzał obronił Thibaut Courtois, który był ostatnią przeszkodą na drodze do bramki.

Tuż przed przerwą stadion w Amsterdamie oszalał z radości, gdy do bramki po rzucie rożnym trafił Nicolas Tagliafico. Na bramkę pierwotnie uderzył de Ligt, a Courtois niepewnie odbił piłkę przed siebie i Tagliafico bez problemu dobił ją do bramki. Sędzia początkowo wskazał na środek boiska, ale przez długą chwilę wysłuchiwał, co przez słuchawkę tłumaczył mu obsługujący VAR Marciniak. W końcu Skomina sam zdecydował się obejrzeć powtórkę, po czym odgwizdał spalonego. Był na nim zawodnik rzekomo absorbujący bramkarza przy strzale Tagliafico.

Sytuacja ta wzbudziła kontrowersje, gdyż zawodnik Ajaksu był na minimalnym ofsajdzie po strzale Tagliafico, a dodatkowo uderzona piłka i tak była poza zasięgiem bramkarza. Byli sportowcy w przerwie spotkania zaznaczali, że nawet jeśli decyzja miała podporę w przepisach, to ich zdaniem nie była zgodna z duchem sportu.

Po przerwie po raz pierwszy groźnie zaatakował Real. Dani Carvajal włączył się do akcji ofensywnej i wyłożył piłkę Karimowi Benzemie. Ten uderzył mocno, ale poradził sobie z tym strzałem Andre Onana.

Minutę później ponownie genialnym prostopadłym podaniem popisał się van de Beek, ale David Neres nie skorzystał z prezentu i w sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił prosto w Courtoisa.

Wydawało się, że bramka dla dominującego Ajaksu jest kwestią czasu, ale sprawdziła się stara piłkarska prawda, mówiąca, że niewykorzystane okazje lubią się mścić. W 60. minucie kapitalną akcję przeprowadził Vinicius Junior, który minął dwóch zawodników i podał piłkę niepilnowanemu Benzemie. Ten uderzył w górny róg bramki i Real prowadził 1-0!

Ajax znów próbował zaatakować, ale nie miał łatwego zadania. Z rzutu wolnego celnie uderzył Ziyech, lecz za słabo, by pokonać Courtoisa. Chwilę później wprowadzony z ławki Kasper Dolberg był niepilnowany na 16 m, ale huknął w trybuny.

Kwadrans przed końcem gospodarze w końcu dopięli swego! Po raz kolejny odebrali piłkę na połowie Realu i ruszyli z natychmiastowym atakiem. Neres urwał się skrzydłem i doskonale wyłożył piłkę Ziyechowi, który płaskim strzałem uderzył obok Courtoisa. 1-1!

Amsterdamczycy wciąż nacierali, ale mimo tego zakończyli spotkanie z niczym. W jednej z ostatnich akcji potwornie zmęczeni gospodarze nadziali się na kontrę. Casemiro uruchomił na prawej stronie Carvajala, który dograł wzdłuż bramki. Tam czekał już Marco Asensio i tylko dołożył nogę, by skierować piłkę do pustej bramki!

W doliczonym czasie gry raz jeszcze Ajax wypracował sobie okazję strzelecką, ale Dolberg poślizgnął się tuż przed strzałem i Courtois obronił jego uderzenie.

Ajax grał pięknie, ale to Real wygrał kapitalne spotkanie. Po dzisiejszym widowisku sparafrazować można jedynie słynną wypowiedź Gary’ego Linekera, który mówił, że piłka nożna to taka gra w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy. W Lidze Mistrzów na końcu zawsze wygrywa Real.

Wojciech Górski

Ajax Amsterdam - Real Madryt 1-2 (0-0)

Bramki: 0-1 Benzema (60.), 1-1 Ziyech (75.), 1-2 Asensio (87.)

Liga Mistrzów: wyniki, drabinka, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje