Reklama

Reklama

"Lewy" albo Ronaldo. Kto zostanie królem strzelców Ligi Mistrzów?

Przed nami finał piłkarskiej Ligi Mistrzów Borussia Dortmund - Bayern Monachium. Oprócz wyniku meczu, kibiców, zwłaszcza w Polsce, interesują losy korony króla strzelców LM. Realnie rzecz biorąc, ma szansę po nią sięgnąć tylko dwóch piłkarzy: Cristiano Ronaldo i Robert Lewandowski.

Messi, Messi, Messi - Argentyńczyk z Barcelony był królem strzelców trzech ostatnich edycji Ligi Mistrzów. Przed nim po ten tytuł sięgnął Cristiano Ronaldo - jeszcze w barwach Manchesteru United.

Reklama

Kaka, po dwa razy Andrij Szewczenko i Raul, Fernando Morientes, trzykrotnie Ruud van Nistelrooy... Koronę króla strzelców Ligi Mistrzów wkładali piłkarze z najwyższej półki.

W bieżących rozgrywkach do rozegrania pozostał już tylko jeden mecz. Liderem listy strzelców jest Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w dotychczasowych meczach zdobył 12 bramek. Po piętach depcze mu Robert Lewandowski z Borussii Dortmund, który dotąd trafił 10 razy. Praktycznie tylko ci dwaj piłkarze mają szansę na wygranie tej prestiżowej rywalizacji.

Spośród piłkarzy Bayernu Monachium Thomas Mueller ma na koncie osiem bramek. Trudno jednak przypuszczać, by pomocnik monachijczyków był w stanie czterokrotnie pokonać w finale Romana Weidenfellera. Bardziej realny wydaje się scenariusz z dwiema bramkami Lewandowskiego.

Lewandowski i Ronaldo stoczą w sobotę tylko korespondencyjny pojedynek o tytuł króla strzelców. Słynny Portugalczyk zamiast finałem Ligi Mistrzów musi się zadowolić niedzielnym meczem z Realem Sociedad w lidze hiszpańskiej.

"Lewy" i Ronaldo mieli okazję potykać się już czterokrotnie w tej edycji Ligi Mistrzów. W fazie grupowej Borussia pokonała Real 2-1, w rewanżu był remis 2-2. W półfinale Borussia rozbiła "Królewskich" 4-1, by ulec w drugim meczu 0-2.

W czterech spotkaniach Borussii z Realem Lewandowski zdobył pięć bramek, Ronaldo - dwie.

W ostatnią sobotę napastnik Borussii jako pierwszy Polak w historii miał szansę sięgnąć po koronę najlepszego snajpera Bundesligi. Tuż przed końcem meczów ostatniej kolejki ligowej "Lewy" był królem strzelców ex aequo ze Stefanem Kiesslingiem. W 90. minucie spotkania Bayeru Leverkusen z HSV Hamburg Kiessling postanowił jednak "oderwać się" od Polaka i z 25 bramkami samodzielnie świętować strzelecki sukces.

W sobotę przekonamy się, czy Robert Lewandowski będzie w stanie po raz kolejny w tym sezonie pokonać Cristiana Ronalda, tym razem na liście strzelców Ligi Mistrzów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje