Reklama

Reklama

Legia Warszawa - Dundalk FC 1-1 w IV rundzie el. Ligi Mistrzów. Awans mistrza Polski

Legia Warszawa nie zachwyciła swą grą, ale dzięki remisowi z Dundalkiem 1-1 zapewniła sobie uprawniony awans do Champions League. Polska piłka czekała na ten moment 20 lat! Legioniści momentami grali koszmarnie, ale pokazali charakter, strzelając bramkę w okresie gry 10 na 11, po czerwonej kartce dla Adama Hlouszka.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Legia Warszawa - Dundalk FC!

Reklama

Kliknij tutaj, aby zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Legia Warszawa - Dundalk FC na urządzenia mobilne!

Przepustkę do wyczekiwanej od 21 lat Champions League kibice podsumowali gwizdami i gromkim "K...a mać Legia grać". Po wygranej 2-0 na wyjeździe spodziewali się triumfu przy Łazienkowskiej.

Okazało się, że najważniejszym momentem tego dwumeczu była bramka strzelona przed dwoma tygodniami przez Aleksandara Prijovicia. Szwajcar w końcówce trafił do siatki i zapewnił warszawianom dwubramkową wygraną w Irlandii.
Wydawało się, że awans to tylko formalność. Irlandczycy to szary koniec europejskiej piłki klubowej. Ich awans już do IV rundy eliminacji był wielkim sukcesem. - Już odnieśliśmy wielki sukces, ale mamy potężne apetyty. Legia ma po swojej stronie wszystkie, atuty, ale my chcemy sprawić niespodziankę - mówił przed meczem trener Dundalk Stephen Kenny.
Tak też wyglądało to na boisku. Mecz na początku był dość wyrównany, wydawało się, że to kwestia czasu, kiedy mistrzowie Polski przejmą inicjatywę. Tak się jednak nie stało, a z gola cieszyli się goście. Po kilku błędach w obronie jak z armaty huknął Robbie Benson.

Sensacja zawisła na włosku, ale ten gol Irlandczyków nie podziałał na legionistów otrzeźwiająco. Mistrzowie Polski niby prowadzili grę, niby częściej byli przy piłce, niby próbowali strzelać na bramkę, ale robili to z gracją TIR-a z naczepą.

Czas mijał, Irlandczycy liczyli na kontry, Legia próbowała atakować. I nic z tego nie wynikało. Gra legionistów była chaotyczna, bez pomysłu i bardzo wolna. A do tego ostatnie 25 minut musieli grać w 10, bo drugą żółtą kartkę dostał Adam Hlouszek. Dundalk nie miało jednak wystarczająco dużo sił, aby rzucić wszystko na jedną szalę i ruszyć po drugiego gola. Z kolei legionistom udał się jeden z kontrataków. Do wybitej piłki dobiegł Michał Kucharczyk, zszedł z lewego skrzydła do środka i uderzył mocno zza linii pola karnego. Przy samym słupków. Eksplozja radości w obozie legionistów była ogromna. Aby uściskać Kuchego z ławki rezerwowych ruszyli wszyscy, marynarkę rzucił nawet Besnik Hasi i pomknął podziękować swojemu skrzydłowego.
Legia awansowała do Ligi Mistrzów jako pierwszy polski klub od 1996 roku. Ale nie ma się co oszukiwać. To najsłabszy mistrz Polski od lat. 

Besnik Hasi (trener Legii Warszawa): "Zaczęliśmy to spotkanie słabo i mieliśmy problemy pomiędzy poszczególnymi formacjami. Rywale natomiast nie mieli dużo klarowanych sytuacji, ale zdobyli bramkę. W drugiej połowie zostaliśmy w dziesięciu po głupim błędzie. Apelowałem w przerwie, aby do tego nie doprowadzić. Jeżeli chodzi o mecz, musimy o nim zapomnieć, bo teraz liczy się tylko awans i kolejne wyzwania. Jestem bardzo szczęśliwy, ale pozostaję realistą. Wiemy, że nie wszystko było perfekcyjne. Możemy się cieszyć i świętować, ale nie możemy zapominać, że wracamy do pracy. Nie słyszałem co śpiewali kibice po meczu, bo w tym momencie cieszyłem się awansem. Na krytykę mogę tylko odpowiedzieć, że Legia awansowała do Ligi Mistrzów po 21 latach przerwy".

Stephen Kenny (trener Dundalk FC): "Byliśmy optymistami przed rewanżem i teraz jesteśmy rozczarowani. Uważaliśmy, że mamy szanse na wywalczenie awansu. Straciliśmy je, ale nasza sytuacja była trudna po pierwszym meczu, który przegraliśmy 0:2. Jednak po tej porażce udało nam się podnieść. W pierwszej połowie zagraliśmy dobrze i strzeliliśmy gola. Słyszeliśmy, że kibice Legii w przerwie gwizdali na swój zespół. W przerwie skupialiśmy się na sobie. Normalnie zdobywamy więcej goli i chcieliśmy to pokazać w Warszawie. Myślę, że teraz moi piłkarze są rozczarowani, bo byliśmy bardzo blisko sukcesu. Widzę pewne pozytywy, bo zdobyliśmy doświadczenie na arenie międzynarodowej. Wszyscy nasi piłkarze są profesjonalnymi piłkarzami".

Rewanż IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów:

Legia Warszawa - Dundalk FC 1-1 (0-1)

Bramki:

0-1 Benson (19.)

1-1 Kucharczyk (90.+3)

Widzów: 29066

Czerwona kartka: Legia - Adam Hlousek (67-za drugą żółtą).

Żółte kartki: Legia - Vadis Odjidja-Ofoe, Adam Hlousek, Michał Kucharczyk; Dundalk FC - Robert Benson,

Sędzia: Svein Oddvar Moen (Norwegia).

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź, Igor Lewczuk, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Steeven Langil (65. Guilherme), Tomasz Jodłowiec, Vadis Odjidja-Ofoe, Thibault Moulin (90+3. Aleksandar Prijovic), Michał Kucharczyk - Nemanja Nikolic (71. Bartosz Bereszyński).

Dundalk FC: Gary Rogers - Sean Gannon, Patrick Barrett, Andy Boyle, Dane Massey - Patrick McEleney (88. Michael O’Connor), Ronan Finn, Chris Shields (83. Darren Meenan), Robert Benson, Daryl Horgan - David McMillan.

Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Mistrz Irlandii FC Dundalk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje