Reklama

Reklama

Legia - Astana. ​Stoiłow: Murawa? Jeśli przegramy, to będę miał wymówkę

- Jeśli przegramy i odpadniemy z Legią, to będziemy mogli zrzucić winę na murawę. Nie raz słyszałem, że drużyny przegrywają z nami, bo u siebie mamy sztuczną płytę. Cóż, jeśli nam się nie powiedzie, będziemy mogli zrobić tak samo - powiedział, śmiejąc się trener FK Astana Stanimir Stoiłow przed jutrzejszym rewanżowym meczem w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Legią Warszawa.

Kazachowie nie zamierzają się tylko bronić przy Łazienkowskiej, bo jak przyznał bułgarski szkoleniowiec, nie jest to w stylu jego zespołu. - To wtedy nie będzie Astana, nie nasza gra. Musimy próbować strzelić gola. Ale zawsze powtarzam, że futbol to zarówno defensywa jak i atak. Nie zgadzam się z tym, że o losu dwumeczu zadecyduje początek. Nie wiem, kto wymyślił, że gra przez pierwsze 30 minut ma być cięższa. Mecz trwa 90 minut i przez cały czas będzie trudny. Nastawiam moją drużynę na pełne 90 minut, bo w każdym momencie można strzelić lub stracić gola. Moi piłkarze powinni jutro grać w taki sposób, jaki najlepiej znają. Jeśli zasłużymy, przejdziemy dalej, jeśli nie, pogratulujemy Legii. Taka jest piłka nożna - powiedział Stoiłow.

Dla Bułgara będzie to trzecia wizyta w Warszawie. Dwie poprzednie zakończyły się wynikiem, który z pocałowaniem przyjąłby każdy w stolicy. W czerwcu 1999 grająca jeszcze na starym stadionie Legii, reprezentacja Polski, pokonała Bułgarów ze Stoiłowem w składzie 2-0. Taki sam wynik przyniosła ponowna konfrontacja obu drużyn narodowych w 2010 roku. Obecny szkoleniowiec Astany był wtedy selekcjonerem Bułgarów, a jego piłkarze przegrali z szykującą się do Euro 2012 Polską. Co ciekawe, mecz rozegrano na przestarzałym stadionie Polonii.

KO

Reklama

Zobacz zestaw par 3. rundy el. Ligi Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama