Reklama

Reklama

Lech: Żarty się skończyły, będzie 3-0!

Dziś zaczyna się droga Lecha Poznań do Ligi Mistrzów. W ataku w Baku od pierwszej minuty wystąpi Wichniarek, na którego będą pracowali Peszko, Stilić i Kriwiec. Kontuzjowany jest Arboleda - przebudowana linia obrony...

INTERIA.PL zaprasza na relację na żywo - początek 17.00

Reklama

Nie ma dwóch zdań - Robert Lewandowski, który w lidze strzelił w poprzednim sezonie 18. bramek, był kluczowym piłkarzem Lecha. Jednak żył z gry Sławomira Peszki (8 bramek i 10 asyst), Bośniaka Semira Stilicia (2 gole i 7 bezpośrednich asyst), a także Białorusina Siergieja Kriwieca (4 gole oraz 4 asysty, ale grał tylko po przerwie zimowej). Teraz ci piłkarze, a także pozostali będą pracowali na Wichniarka.

Długie negocjacje z Ruchem

33-letni Wichniarek jest w trudnej sytuacji, dołączył do zespołu w lipcu, ale nikt inny nie gwarantuje bramek. Krzysztof Chrapek i Tomasz Mikołajczak nie rozwinęli się, tak jak oczekiwano. Pierwszym wyborem Lecha był Artur Sobiech z Ruchu Chorzów. Jednak "Niebiescy" też liczą na udaną drogę w europejskiej rywalizacji. I jeśli już, to chcieli sprzedać Sobiecha w pakiecie z Maciejem Sadlokiem. "Kolejorz" nie wykluczał takiej transakcji - ostateczna suma za młodych reprezentantów Polski sięgnęła 5,5 miliona złotych. Jednak dziś Polonia Warszawa oferuje ponad 6 milionów złotych, a może poczekać na Sadloka i Sobiecha do końca przygody Ruchu w eliminacjach Ligi Europejskiej (da Bóg w Lidze Europejskiej).

Trzeci Polski snajper Bundesligi

Wichniarek wraca do Polski po nieudanym sezonie w Niemczech, ale miał tam raz lepsze, raz gorsze chwile. "Koenig Artur" strzelił 49. bramek w pierwszej lidze niemieckiej - w 215. występach. Tylko dwóch Polaków ma lepszy bilans snajperski - Andrzej Juskowiak, obecny trener napastników Lecha (56. goli w 184. spotkaniach) i Jan Furtok (60. bramek w 188. meczach) . Dorobek Artura w 2. Bundeslidze jest jeszcze lepszy - strzelił 38. goli w 52. meczach (dwukrotny król strzelców).

"Wichniar" mógł podpisać kontrakt w 2. Bundeslidze - w Unionie Berlin. Za 800 tysięcy euro rocznie. Szukał jednak ciekawszego wyzwania. W Lechu może liczyć na 400 tysięcy euro, ale z wszystkimi bonusami, jednak perspektywa gry w rodzinnym mieście była ważniejsza, niż kontynuowanie kariery w Niemczech na poziomie drugiej ligi. Jeśli Wichniarek wkomponuje się w zespół, to może liczyć na przedłużenie umowy na kolejny sezon. Dla niego występ w Baku jest niesłychanie ważny. Jeśli zagra dobrze i strzeli gola, szybko uzyska akceptację drużyny, a także kibiców, którzy dość sceptycznie przyjęli ten angaż.

Prezes rywali przerażony

Baku to trzymilionowa metropolia nad brzegiem Morza Kaspijskiego. Woda w porcie pomieszana jest z ropą naftową. Kilka procent ludzi jest bardzo bogatych, reszta bieduje. Wielu szuka pracy na emigracji - w Turcji, czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Inter Baku to klub założony kilka lat temu! Prowadzony dziś przez prezesa z Bułgarii, który na wczorajszej oficjalnej kolacji z delegatem UEFA oświadczył, że liczy się z wysoką porażką. Wiceprezesowi "Kolejorza", Arturowi Kasprzakowi powiedział: "Obyśmy nie przegrali wyżej niż 0-8". Kasprzak mówi: "Zadowoli mnie 6-0".

Prezes z Bułgarii, więc sięga po piłkarzy z tego kraju, a także po Gruzinów i Litwinów.

Inter, to nie jest łatwy rywal, a dodatkowym atutem gospodarzy jest pogoda - wieczorem w porze meczu, o godzinie 20:00 miejscowego czasu - będzie nadal prawie 30 stopni Celsjusza. W ciągu dnia temperatura sięga 40 stopni! Choć dziś jest trochę chłodniej - wieje lekki wiatr, nawet trochę chmur na niebie. Żarty się skończyły, ale i tak typuję 3-0 dla "Kolejorza"!

Trener Lecha, Jacek Zieliński nie narzeka na pogodę. Po obozie w Austrii powoli powinna przyjść świeżość. Zieliński mówi: "Inna strefa czasowa również nie będzie problemem. Gramy dzień po przyjeździe".

Lech od razu po meczu udaje się na lotnisku i wraca do Poznania. Już w piątek losowanie III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, a więc w przyszłym tygodniu wysłannicy mistrza Polski będą mogli zobaczyć w akcji ewentualnego rywala.

Uraz Arboledy

W pierwszym składzie z powodu urazu nie zagra Kolumbijczyk Manuel Arboleda. Stąd przebudowana linia obrony. Grzegorz Wojtkowiak dołączy do Bartosza Bosackiego na środku defensywy, a na prawej stronie wystąpi Marcin Kikut. Trochę szkoda Arboledy ze względu na stałe fragmenty gry. W poprzednim sezonie na "dzień dobry" pucharowej przygody był wyjazd do Norwegii, gdzie Lech rozgromił Fredrikstad 6-1, a Manuel strzelił dwa gole po stałych fragmentach gry.

Oto skład Lecha: Kotorowski - Kikut, Wojtkowiak, Bosacki, Gancarczyk - Bandrowski, Injac - Peszko, Stilić, Kriwiec - Wichniarek.

Transmisja w Polsacie - pierwszy gwizdek o 17.00 czasu polskiego.

INTERIA.PL zaprasza na relację na żywo - początek 17.00

Roman Kołtoń z Baku

Czytaj również:

Azerowie wybrali Jobulani na Lecha

Dowiedz się więcej na temat: Baku | Manuel Arboleda | linia | Siergiej Kriwiec | relacja | gole | inter | Wichniarek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje