Reklama

Reklama

Lech Poznań dzisiaj gra z FC Basel w 3. rundzie el. Ligi Mistrzów

To, co w Poznaniu urosło do miana legendy, w Bazylei stało się normalnością. Jeśli obecny mistrz Polski chce po raz pierwszy zagrać w Lidze Mistrzów, musi rozegrać cztery legendarne mecze. Takie, jak kilka lat temu przeciwko Juventusowi Turyn czy Manchesterowi City.

Interia zaprasza na tekstową relację z meczu Interia zaprasza na tekstową relację z meczu Lech Poznań - FC Basel. Początek o 20.45! Tylko u nas możesz na żywo komentować!

Reklama

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

Gdy w 2012 roku poznaniacy grali w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej z AIK Solna, trener Szwedów Andreas Alm chwalił rywala i doceniał jego świetną postawę... w Lidze Mistrzów. Nie mógł uwierzyć, że starcia z Juventusem odbywały się tylko w fazie grupowej tego gorszego z pucharów - dopiero dziennikarze wyprowadzili go z błędu. Te słowa jednak znaczyły, że Lech miał wówczas niezłą markę w Europie, którą w trzech kolejnych sezonach całkowicie roztrwonił. Klęski z przeciętniakami pokroju AIK czy wręcz słabeuszami, jak Żalgiris czy Stjarnan, pozwoliły zapomnieć o dawnych fantastycznych bojach z europejskimi mocarzami. Dziś rywalizacja w Juventusem, City czy Salzburgiem jest tylko legendą.

Co innego FC Basel - ten klub swoją europejską renomę wyrabia od 10 lat. Jeszcze w XX wieku aż 16 razy startował w pucharach i ani razu nie wzbił się ponad przeciętność. Pierwszy wyłom w tej serii nastąpił w 2002 roku, gdy Szwajcarzy pokonując Celtic awansowali do fazy grupowej Ligi Mistrzów, a w niej zdołali wyjść z grupy kosztem Liverpoolu, choć do tego wystarczyły im wyłącznie zwycięstwa ze Spartakiem Moskwa. Wtedy rozgrywano jeszcze drugą fazę grupową i choć w niej liczba zwycięstw była taka sama (2-1 z Juventusem i 1-0 z Deportivo La Coruna), to do gry w ćwierćfinale zabrakło jednego punktu.

Zapewne po dziś dzień tamten sezon byłby w Bazylei traktowany tak samo jak w Poznaniu ten z 2010 roku, gdyby nie to, co nastąpiło niedługo później. Zaczęło się od sukcesów w Pucharze UEFA (ćwierćfinał), później były kolejne występy w Lidze Mistrzów, dwa razy awans do gier pucharowych oraz półfinał Ligi Europejskiej. Rywalizacja z najlepszymi stała się normą, podobnie jak i prestiżowe zwycięstwa. W Poznaniu wciąż przypomina się wiktorię 3-1 nad Manchesterem City i dwa remisy z Juventusem, Basel od tego czasu pokonało na wyjeździe Romę 3-1 oraz Chelsea 2-1, a na swoim stadionie Manchester United 2-1, Bayern 1-0, Zenit 2-0, Chelsea 1-0, Valencię 3-0 i Liverpool 1-0. Mało?

Wszystkie liczby, cała historia z ostatnich lat przemawia za FC Basel. Szwajcarzy od 2009 roku rozegrali w pucharach 76 spotkań, z tego 56 w fazach grupowych i kolejnych. Lech - 34 mecze (wliczając FK Sarajewo), z tego osiem w grupie i po awansie z niej. Basel rzadko zaliczało jakiekolwiek wpadki, może ewentualnie z CFR Cluj w 2012 roku w dwumeczu o awans do Ligi Mistrzów, choć Rumuni byli wówczas zespołem o zbliżonym potencjale. Swoim kibicom Szwajcarzy wynagrodzili to awansem do półfinału Ligi Europy kilka miesięcy później. Lech od owego 2012 lat kompromitował się co roku.

Gdzie więc szukać szansy? Może w przebudowie FC Basel i niezłej postawie Lecha w tym roku? Może w tym, że "Kolejorz" od pięciu lat nie przegrał przy Bułgarskiej, choć w tym czasie gościł już 13 rywali? Basel zaś nie triumfowało w pięciu kolejnych meczach wyjazdowych. Pewnie to argumenty na wyrost, ale czymś trzeba się łudzić. Najwięcej racji jest chyba w słowach trenera Macieja Skorży - aby wygrać w Poznaniu, lechici muszą zagrać nie tylko na sto procent swoich możliwości, ale też dołożyć od siebie coś ekstra. Bo celem mistrza Polski jest wywalczenie w pierwszym spotkaniu jakiegokolwiek korzystnego wyniku, a następnie próba obronienia go w rewanżu. Nawet i to będzie dla Lecha pewną nowością, bo siedem ostatnich dwumeczów w pucharach kończył na swoim stadionie. Jedno jest pewne - tylko wyeliminowanie FC Basel i kolejnego rywala pozwoli wreszcie trochę zapomnieć o tych potyczkach z City i Juve. Może wreszcie przyszedł na to czas?

Zestaw par trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | FC Basel | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje