Reklama

Reklama

"Lech musi zagrać z FC Basel na 110 procent"

Dariusz Motała kilka miesięcy temu przebywał na stażu w FC Basel, klubie z którym poznaniacy zmierzą się w 3. rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Zdaniem byłego menedżera Lecha piłkarze "Kolejorza", by awansować, muszą zagrać na 110 procent swoich możliwości.

Motała, który przed miesiącem zakończył swoją czteroletnią pracę w Lechu, bardzo dobrze poznał tajniki funkcjonowania szwajcarskiego zespołu. To niezwykle utytułowany klub, 18-krotnie zdobywał mistrzostwo kraju, regularnie gra w europejskich pucharach. W fazie grupowej Ligi Mistrzów potrafił wyeliminować takie firmy jak Manchester United czy Liverpool FC. Dwa lata temu dotarł do półfinału Ligi Europejskiej, gdzie nie sprostał Chelsea Londyn.

Reklama

- Nie da się ukryć, że pod kątem doświadczenia, zespół z Bazylei bije Lecha na głowę. Drużyna Macieja Skorży może się przeciwstawić ambicją sportową, pokazać pasję i determinację. By myśleć o awansie, Lech musi zagrać na 110 procent swoich możliwości - powiedział Motała.

W jego ocenie na papierze faworytem jest FC Basel, ale i Lech ma swoje atuty. W zespole mistrza Szwajcarii nastąpiła niedawno zmiana trenera - Paolo Sousę zastąpił Urs Fischer.

- Musimy pamiętać, że zmiana sztabu szkoleniowego to także ważne wydarzenie w klubie. Ten zespół potrzebuje czasu, by się lepiej poznać. Nie wszystko od razu będzie funkcjonowało. Odeszło też trzech topowych graczy - Marco Streller zakończył karierę, Fabian Frei i Fabian Schaer w nowym sezonie będą grać w Bundeslidze. Poza tym FC Basel ma za sobą dopiero dwa mecze ligowe, a Lech rozegrał już pięć oficjalnych spotkań, co może być jego atutem - podkreślił były menedżer mistrza Polski.

Podczas stażu w Szwajcarii Motała miał okazję poznać zasady funkcjonowania klubu oraz jego filozofię. Jego zdaniem Lech mógłby podążać właśnie w tym kierunku.

- Mogłem udać się na staż do każdego innego klubu, ale Bazylea pasowała mi dlatego, że nie jest to drużyna z jakiegoś topu. Pewne sprawy, funkcjonowanie struktur są bardzo zbliżone do tego, co mogłoby być w Lechu. Jest wiele podobnego między tymi kubami. FC Basel kształtuje zawodników poprzez swoje szkółki. Stara się też tanio kupować piłkarzy, by później na nich zarobić. Jedyną zasadniczą różnicą jest to, że oni odnoszą sukcesy w europejskich pucharach - tłumaczył.

Najbliższy rywal "Kolejorza" w eliminacjach Ligi Mistrzów dysponuje budżetem ok. czterokrotnie wyższym od Lecha, jednak, jak przypomniał Motała, nie zawsze tam się "przelewało".

- 20 lat temu Bazylea też była w takiej sytuacji jak Lech - nie było wielkich pieniędzy, a klub spadł do drugiej ligi. Potrafili wdrożyć plan naprawczy, który konsekwentnie realizowali. Dzisiaj Bazylea jest bogata, ale wcześniej wcale tak nie było - podsumował.

Mecz 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów Lecha z FC Basel rozegrany zostanie w środę w Poznaniu o godz. 20.45. Rewanż zaplanowano na 5 sierpnia.

Zobacz terminarz 3. rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | FC Basel | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje