Reklama

Reklama

LASK Linz - FC Brugge 0-1. Austriacy krytykują polskich sędziów

Piłkarze LASK Linz przegrali z FC Brugge 0-1 w pierwszym meczu ostatniej fazy eliminacji Ligi Mistrzów po golu z rzutu karnego, którego - jak przekonują Austriacy - polski arbiter Szymon Marciniak nie powinien odgwizdać. Nasi sędziowie są mocno krytykowani w Austrii.

Kluczowa dla losów meczu okazała się sytuacja z siódmej minuty, gdy Lois Openda upadł w polu karnym gospodarzy. Austriackie media przekonują, że faulu nie było, ale Marciniak miał podstawy, aby odgwizdać "jedenastkę", bo Gernot Trauner zagapił się i najpierw pozwolił Opendzie wbiec przed siebie, a potem chcąc wybić piłkę, kopnął rywala w staw kolanowy.

Reklama

Faul więc był, pytanie tylko, czy wcześniej Marciniak nie powinien odgwizdać spalonego?

Powtórki pokazują, że Openda był lekko wysunięty przed pilnującego go obrońcę. Chodziło o centymetry, więc polski sędzia miał prawo tego nie dostrzec, ale właśnie na wypadek takich sytuacji wprowadzono VAR.

Marciniak nie miał wątpliwości co do przewinienia Traunera i od razu wskazał na jedenasty metr, ale na aż trzy minuty wstrzymał wykonanie karnego, żeby sędziowie VAR mogli dokładnie przeanalizować sporną sytuację. Siedzący w furgonetce przed stadionem sędzia VAR Paweł Gil potwierdził, że gościom należy się "jedenastka". Pewnym strzałem na gola zamienił ją Hans Vanaken i to Belgowie są bliżej awansu do Ligi Mistrzów.

"Niesamowite! Najpierw był spalony, a potem karny, którego nie powinno być" - kręcił głową szef austriackiej Bundesligi Eben Bauer, którego cytuje krone.at.

Internetowe wydanie "Kronen Zeitung" pyta wprost: "Po co był sędzia?".

Szef austriackich sędziów Thomas Prammer podkreślił, że VAR sprawdzał tylko faul, a nie przeprowadził analizy pod kątem spalonego.

Austriacy są oburzeni i rozczarowani. "Pierwsze użycie VAR-u w Austrii przyniosło błędną decyzję" - podkreślają.

Awans do rozgrywek grupowych to nie tylko wielki prestiż, ale także ogromne pieniądze. Zwycięstwo w dwumeczu play-offów eliminacji zapewni nagrodę w wysokości 10 mln euro.

MZ

Dowiedz się więcej na temat: Szymon Marciniak | Paweł Gil | Liga Mistrzów | FC Brugge | LASK Linz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje