Kolejna sensacja w Lidze Mistrzów. Polski bramkarz zatrzymał mistrzów świata
Karabach Agdam z Mateuszem Kochalskim w bramce dokonał kolejnej sensacji w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Mistrz Azerbejdżanu na swoim terenie postawił się Chelsea, które niespodziewanie musiało odrabiać straty. Ostatecznie Klubowy Mistrz Świata zaledwie zremisował 2:2 w Baku, w czym spory udział miał świetnie dysponowany polski bramkarz. Karabach po czterech kolejkach ma na koncie siedem punktów i ma duże szanse na grę w Europie wiosną.

Karabach Agdam latem był jedną z rewelacji eliminacji Ligi Mistrzów. Najlepszy azerski zespół przebrnął przez trzy rundy kwalifikacyjne i mógł fetować awans do fazy ligowej najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek. Spory udział w tym sukcesie miał Mateusz Kochalski. Polski bramkarz zabłysnął w szczególności w rewanżowym meczu IV rundy eliminacji z Ferencvarosem ratując swoją drużynę świetnymi interwencjami.
Azerski klub w kapitalnym stylu rozpoczął zmagania w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Karabach po dwóch seriach spotkań nieoczekiwanie znajdował się na szczycie tabeli. Wszystko dzięki wygranym 3:2 z Benfiką oraz 2:0 z FC Kopenhagą. W trzeciej serii spotkań przyszła porażka 1:3 z Athletikiem Bilbao. Pomimo to sytuacja Kochalskiego i spółki jest komfortowa.
Czwarta kolejka oznaczała przyjazd do Baku zespołu Chelsea, który nie tak dawno był dumnym triumfatorem premierowej edycji Klubowych Mistrzostw Świata. Fazę ligową Londyńczycy rozpoczęli od porażki 1:3 z Bayernem, lecz w dwóch kolejnych spotkaniach sięgnęli po komplet punktów. Szczególnie imponujące było rozbicie na swoim terenie aż 5:1 holenderskiego Ajaxu.
Sensacja w Baku. Kochalski i spółka zatrzymali mistrzów świata
Po pierwszym kwadransie wszystko odbywało się "zgodnie z planem". W 16. minucie Estevao otrzymał futbolówkę z prawej strony pola karnego, z łatwością ograł próbującego go pokonać defensora i mocnym uderzeniem pokonał Kochalskiego. Polak został zaskoczony mocnym strzałem tuż przy swoim bliższym słupku.
Później nastąpił jednak nieoczekiwany zwrot akcji, który sprawił, że gospodarze na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. W 29. minucie przytomną dobitką strzału w słupek do remisu doprowadził Leonardo Andrade. Dziesięć minut później mistrzowi Azerbejdżanu prowadzenie dał pewnym uderzeniem z rzutu karnego Marko Janković.
Po pierwszej części spotkania w Baku mocno pachniało kolejną sensacją. Przedstawiciel angielskiej Premier League szybko stonował te nastroje, doprowadzając do wyrównania już siedem minut po wznowieniu gry. Kochalskiego mocnym, płaskim uderzeniem pokonał Alejandro Garnacho.
Polski bramkarz pomimo wpuszczenia dwóch goli zaprezentował się z dobrej strony. Na pochwały zasługuje m.in. interwencja z drugiej połowy przy próbie Enzo Fernandeza. Chelsea pomimo jeszcze kilku okazji, jak np. potężny strzał z dystansu Facundo Buonanotte może czuć spory niedosyt. Sam Kochalski został bohaterem swojego zespołu, broniąc w doliczonym czasie gry potężne uderzenie z powietrza Garnacho. Klubowy Mistrz Świata remisuje ostatecznie 2:2 i z Azerbejdżanu wywozi zaledwie punkt.
Kolejnym rywalem Karabachu Agdam w fazie ligowej Ligi Konferencji będzie włoski SSC Napoli. Chelsea natomiast będzie rywalizowała z FC Barceloną z Robertem Lewandowskim i Wojciechem Szczęsnym w składzie.
Zobacz również:













