Kolejna bolesna porażka Josepa Guardioli w Lidze Mistrzów
"Przegrywałem już w Lidze Mistrzów, przegrywałem z Barceloną, kiedy nie byliśmy w stanie awansować do finału. Tym razem to była ciężka porażka. Byliśmy tak blisko finału" - powiedział Josep Guardiola, szkoleniowiec Manchesteru City,

Jego podopieczni do 90. minuty rewanżu z Realem Madryt prowadzili na Santiago Bernabeu 1-0. Biorąc pod uwagę fakt, że w pierwszym meczu wygrali 4-3, wyglądało na to, że to "Obywatele" wystąpią w tegorocznym finale Ligi Mistrzów.
Nic z tego. Dwa gole rezerwowego Rodrygo doprowadziły do dogrywki, gdzie bramka Karima Benzemy z rzutu karnego przesądziła o awansie "Królewskich".
Nie oglądałeś Ligi Mistrzów? Zobacz skróty z wczoraj!
"Byliśmy blisko, tak blisko, ale ostatecznie nie osiągnęliśmy celu. W pierwszej połowie nie graliśmy dobrze, ale specjalnie nie ucierpieliśmy z tego powodu. Po strzeleniu gola byliśmy lepsi, złapaliśmy rytm, dyktowaliśmy tempo, poczuliśmy się komfortowo. W ostatnich 10 minutach nie cierpieliśmy szczególnie. Nie stało się nic takiego. Rywale przenieśli jednak wielu zawodników w nasze pole karne, dośrodkowywali cały czas i w końcu zdobyli dwie bramki" - powiedział Guardiola.
Liga Mistrzów. Josep Guardiola czeka na triumf od 2011 roku
Zobacz również:
"Generalnie nie zagraliśmy najlepiej, choć długo kontrolowaliśmy spotkanie, ale to normalne, że w półfinale zawodnicy czują presję, chcą zrobić ten ostatni krok do finału. Piłka nożna jest nieprzewidywalna, stąd takie mecze jak dziś. Musimy to zaakceptować, przetrawić i wrócić, bo przed nami ostatnie cztery mecze w tym sezonie" - dodał.
Guardioli znowu więc nie uda się wygrać w Lidze Mistrzów. Jako trener zanotował dwa triumfy z Barceloną (ostatni w 2011 roku). Z Manchesterem City zdobywa wszystkie trofea w Anglii, ale na arenie międzynarodowej pozostaje wciąż pustka. Najbliżej sukcesu był w zeszłym sezonie, ale w finale Ligi Mistrzów przegrał z innym angielskim klubem - Chelsea.
W tegorocznym finale Ligi Mistrzów, który odbędzie się 28 maja na Stade de France w podparyskim Saint-Denis zagrają Real Madryt z Liverpoolem.








