Kibice nagle huknęli do Szczęsnego na Stamford Bridge. Polak wykpiony, i to w takim momencie
FC Barcelona skomplikowała sobie życie bolesną porażką z Chelsea w Lidze Mistrzów (0:3). Uwaga polskich kibiców skupia się zwłaszcza na Robercie Lewandowskim, który nie zaliczył najlepszego występu i opuścił boisko w 63. minucie gry. Drugi z Polaków, Wojciech Szczęsny, całe spotkanie oglądał z ławki rezerwowych. Mimo to został zauważony przez fanów "Dumy Katalonii", którzy postanowili sobie "zakpić" z bramkarza.

Piłkarze Barcelony wrócą do siebie w niezbyt dobrych nastrojach po tym, jak w meczu piątej kolejki Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea zostali rozbici 3:0. Przez cały mecz goście z Katalonii zdołali oddać zaledwie 5 strzałów, przy 13 próbach gospodarzy. Na domiar złego od 44. minuty grali w osłabieniu. Czerwoną kartkę obejrzał bowiem Ronald Araujo.
Czerwona kartka wszystko zmienia, szczególnie przeciwko tak fantastycznemu zespołowi. Ciężko jest wrócić do meczu, mając dziesięciu zawodników, grając z jednym mniej
W spotkaniu na Stamford Bridge mogliśmy oglądać na murawie jedynego reprezentanta Polski, Roberta Lewandowskiego. Nie dotrwał jednak do końca meczu. Został zmieniony w drugiej połowie. "Lewandowski dziś zagrał jak Rajović" - podsumował Wojciech Kowalczyk, nawiązując do słabszej formy zawodnika Legii Warszawa.
Na ławce rezerwowych Barcelony zasiadł drugi Polak, Wojciech Szczęsny. Mimo że nie zagrał w Londynie ani minuty, i tak mógł liczyć na specjalne "powitanie" na murawie.
Wojciech Szczęsny "pozdrowiony" przez kibiców Barcelony
Wojciech Szczęsny wybiegł na rozgrzewkę przed meczem Chelsea - FC Barcelona. Udał się prosto do narożnika znajdującego się nieopodal sektora zajmowanego przez kibiców "Dumy Katalonii". I nagle usłyszał głośne okrzyki od fanów. "Szczęsny fumador" ("Szczęsny palacz") - "zakpili" z Polaka.
To nawiązanie do "papierosowych" historii i zdjęć krążących wokół Szczęsnego. Tak czy inaczej, chóralne śpiewy fanów na bramkarzu nie zrobiły chyba większego wrażenie. Nie dał po sobie poznać żadnych emocji. Skupił się po prostu na treningu.
W bieżącym sezonie polski golkiper rozegrał w Barcelonie łącznie 9 meczów: 6 w hiszpańskiej La Lidze i 3 w Lidze Mistrzów. 5-krotnie, wraz z drużyną, wygrywał, 3 razy przegrał i raz zremisował. Ostatni raz w pierwszej jedenastce pojawił się 9 listopada w pojedynku z Celtą Vigo. Ostatnie dwa spotkania "Duma Katalonii" rozegrała już bez niego.











