Reklama

Reklama

Kataloński sen o Lewandowskim

Po dwóch latach śledzenia najmniejszego nawet kroku Neymara katalońska prasa zmieniła swojego faworyta, nawołując władze Barcelony do zatrudnienia Roberta Lewandowskiego. Dotąd polscy piłkarze mogli tylko marzyć o klubie z Katalonii, dziś ten klub może marzyć o Polaku.

Tu znajdziesz zestawienie wszystkich bramek Lewandowskiego!

Reklama

Jeśli ktoś skarżył się, że napastnik Borussii Dortmund wyskakuje mu już nawet z lodówki, jego los stał się teraz szczególnie trudny. Abstrahując jednak od plotek i bzdur wypisywanych na portalach, by czymkolwiek przyciągnąć uwagę czytelnika, w Katalonii cztery gole Roberta Lewandowskiego zrobiły kolosalne wrażenie. Nie mogło być jednak inaczej, dla wielu Katalończyków klęska Realu na Signal Iduna Park była jedynym pocieszeniem po tym, co spotkało graczy Barcelony na Allianz Arena.
Kataloński dziennik "Sport" napisał wprost, że Polak jest nowym idolem kibiców Barcelony podpierając się cytatem z Felipe Santany polecającego Lewandowskiego klubowi z Camp Nou. Dziś "El Mundo Deportivo" zadaje pytanie, czy jest możliwy transfer Polaka do Barcelony? Dodając, iż przewagę nad wszystkimi, którzy chcieliby go zatrudnić ma Bayern Monachium, a jego największym rywalem jest Manchester United. Na stronie katalońskiego dziennika jest "podsekcja" sześciu tekstów poświęconych Lewandowskiemu.
 
W "Sporcie" wypowiada się nawet Leo Beenhakker przypominając, że to za jego kadencji napastnik Borussii debiutował w kadrze Polski. Holender nie był zdumiony klęską Realu, wiedząc jak ciężko gra mu się na niemieckiej ziemi, znacznie bardziej zaskoczyła go bezradność Barcelony wobec Bayernu.
 

Oczywiście to, co się stało na Allianz Arena jest impulsem do fundamentalnych zmian w zespole z Katalonii. "El Mundo Deportivo" pisze o sześciu transferach tego lata: bramkarzu, środkowym obrońcy, dwóch pomocnikach i dwóch napastnikach. Pada szereg nazwisk, w tym Thiago Silvy z PSG, ale wśród dwójki, która miałaby wesprzeć Leo Messiego wymieniani są Neymar i Lewandowski. Są opinie, że transfer tego drugiego byłby nawet zdecydowanie bardziej uzasadniony i mniej ryzykowny. To niesamowita zmiana po dwóch latach śledzenia każdego kroku Brazylijczyka. Media w Katalonii drukowały na swoich portalach jego zdjęcia nawet wtedy, gdy sfotografował się z psem, lub zmienił fryzurę.
 
Oczywiście prasa w Barcelonie wie, że włączenie się do walki o transfer Polaka jest mocno spóźnione. Cytuje wszystkie plotki i poszlaki wskazujące, iż jest już po słowie z Bawarczykami. Tak samo jak zapewnienia szefów Borussii, że nigdzie nie pozwolą mu odejść. Dopóki wieść o nowym kontrakcie Lewandowskiego nie stanie się faktem, Katalończycy mogą marzyć. Sam fakt, że nikt nie poddaje w wątpliwość, czy byłby odpowiednim partnerem dla Messiego, to w ich ustach ogromny komplement dla Polaka.

Bez względu na to, jak gigantyczne wrażenie zrobiły cztery gole wbite Realowi, nie da się powiedzieć, że Lewandowski jest bohaterem jednego meczu. To przecież najlepszy zawodnik Bundesligi ubiegłego sezonu i lider listy strzelców obecnych rozgrywek. W tej edycji Champions League strzelił 10 goli, więcej niż Leo Messi, a mniej tylko od Cristiana Ronalda (12).

Poza tym, Robert to piłkarz spokojny, o nienagannej opinii, skupiony na realizowaniu swych zadań, unikający skandali, czyli charakterem idealnie pasujący do wychowanków La Masia.

Pozostawiając na boku średnio poważne spekulacje medialne, propozycja z Barcelony, lub Realu Madryt mogłaby się okazać dla Lewandowskiego bardzo ciekawa. Pod każdym względem: sportowym i finansowym. Nikt w Europie, nawet Bayern nie płaci lepiej niż hiszpańskie kolosy. Poza tym transfer do Bawarii sprawiłby, że Polak pozostałby w Bundeslidze, gdzie jest tylko jeden wielki klub. Borussia, która już w tym sezonie straciła do Bayernu 20 pkt, w przyszłym, po wyprzedaży (Goetze już odchodzi), nie będzie dla niego równorzędnym rywalem.
 
Odejście do Premier League, czy Primera Division mogłoby się stać dla Polaka nowym impulsem sportowym. Dziś wydaje się to zależeć przede wszystkim od Lewandowskiego. Po tym, czego dokonał w środę, może iść tam, gdzie zechce. To niebywała sytuacja dla polskiego napastnika, przecież dotąd nikt z rodaków nie grał w katalońskim klubie, rola jedynaka w Realu Jerzego Dudka była mocno incydentalna. Dlaczego Lewandowski nie miałby tego zmienić?

Autor: Dariusz Wołowski

Dyskutuj o artykule z Darkiem Wołowskim

Gdzie powinien przejść Lewandowski?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje