Kataklizm Neuera w półfinale Ligi Mistrzów. Tak źle nie było od 16 lat
Wyśmienite widowisko we wtorkowy wieczór zapewnili nam gracze Paris Saint-Germain oraz Bayernu Monachium. Pierwsze spotkanie w ramach półfinału Ligi Mistrzów zakończyło się zwycięstwem 5:4 obrońców tytułu. Co ciekawe, nie najlepiej między słupkami spisał się Manuel Neuer. Legendarny golkiper... nie obronił żadnego strzału rywali i został pierwszym graczem od 16 lat, który stracił w fazie pucharowej co najmniej pięć goli i nie miał żadnej interwencji.

Przedwczesny finał - tak określano zbliżającą się rywalizacje w półfinale Ligi Mistrzów pomiędzy Paris Saint-Germain oraz Bayernem Monachium. Pierwsze spotkanie dwumeczu odbyło się we wtorek 28 kwietnia i nie zawiodło, a wręcz można śmiało mówić, że było jednym z najlepszych w historii rozgrywek.
Piłkarze obydwu drużyn zapewnili kibicom zgromadzonym na stadionie kapitalnie widowisko. Choć pierwszego gola zdobył niemiecki gigant, to z czasem sprawy w swoje ręce brali gospodarze. W pewnym momencie prowadzili już 5:2, lecz piłkarze Vincenta Kompanego zmniejszyli stratę do jednego trafienia.
Ostatecznie 5:4 wygrali obrońcy tytułu, dzięki czemu to oni są przed rewanżem bliżej gry w wielkim finale. Tuż po ostatnim gwizdku w mediach zaczęły pojawiać się pierwsze analizy oraz ciekawostki. Warto zwrócić uwagę, że każdy strzał celny graczy ekipy z Paryża kończył się... golem. To nie najlepiej świadczy o Manuelu Neuerze, czyli legendarnym golkiperze Bayernu.
Neuer z haniebnym wyczynem. Tego nie było od 16 lat
Jak przekazał ESPN, Niemiec nie obronił żadnego strzału, a to nie zdarza się często. Do tego zapisał się w całej historii rozgrywek i to w niezbyt pozytywny sposób. Został pierwszym bramkarzem od 16 lat, który wpuścił co najmniej pięć goli i nie obronił żadnego meczu w poszczególnym meczu fazy pucharowej.
- Manuel Neuer nie obronił ani jednego strzału przeciwko PSG. Jest pierwszym bramkarzem w ostatnich 16 sezonach Ligi Mistrzów, który stracił co najmniej 5 bramek bez ani jednej obrony w meczu fazy pucharowej - napisano.
Sam zainteresowany głos na ten temat zabrał w strefie mieszanej. Jak zdradził, nie mógł on za wiele zrobić. Tłumaczył, że przy dwóch trafieniach było blisko i niewiele zabrało, by dotknął piłkę.
- Widziałeś bramki. Trudno tam kogoś zatrzymać. Dwa razy było bardzo blisko, mogłem piłkę dosięgnąć, a nawet dotknąć - powiedział cytowany przez krone.at.
Rewanżowe starcie pomiędzy tymi ekipami zaplanowane jest na środę 6 maja. Pierwszy gwizdek zabrzmi o godz. 21:00.
















