Reklama

Reklama

Juventus Turyn - AS Monaco - Nadzieja miesza się z obawami

Nad Sekwaną i na skale, na jakiej nad Lazurowym Wybrzeżem wznosi się Księstwo Monaco, nadzieja miesza się z obawami. Juventus Turyn jest kolejną przeszkodą na drodze AS Monako w Lidze Mistrzów.

To już nie przelewki. "Bianconeri", zdaniem trenera AS Monaco Leonardo Jardima, są lepszym i solidniejszym zespołem, przynajmniej w tej chwili, niż Arsenal, z którym drużyna z Księstwa uporała się w 1/8 finału. 

Jardim zapewnia, że obecność jego zespołu na tak wysokim szczeblu to już świadectwo jakości drużyny z księstwa, ale chyli głowę przed klasą przeciwnika. 

- To ekipa mająca znakomitych piłkarzy i do tego ogromne doświadczenie - mówi Jardim i dodaje, że szanuje osiągnięcia i umiejętności Carlosa Teveza, ale nie boi się jego indywidualnych zagrywek. 

Reklama

To, że Tevez jest najlepszym strzelcem Serie A to nie tylko zasługa jego talentu, ale także całej drużyny. Monaco zatem będzie miało oko na Taveza, ale nie może zapominać o zaletach gry zespołowej "Bianconeri". 

Juventus ma znakomitego bramkarza, najlepszą obronę w lidze włoskiej - co tu jeszcze do tego obrazu superpotęgi stającej naprzeciwko AS Monako dodawać, zastanawiają się francuscy komentatorzy. 

Nie do końca pewny jest występ dwóch filarów zespołu z Księstwa - Jeremy’ego Toulalana i Ricardo Carvalho. Decyzja co do tego, czy będzie ich można zobaczyć na boisku, zapadnie niemal w ostatniej chwili.

Początek pierwszego meczu ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów Juventus Turyn - AS Monaco o godzinie 20:45.

Szczegóły Ligi Mistrzów - kliknij!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL