Reklama

Reklama

Juventus - Monaco 2-1. Glik po ataku na Higuaina: W piłce dochodzi do fauli

Nie milką echa wczorajszego półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Juventusem a AS Monaco (2-1). Jednym z antybohaterów spotkania był Kamil Glik, który nastąpił korkami na nogę Gonzalo Higuaina. - W piłce nożnej dochodzi do fauli, to się zdarza - mówił włoskim mediom Glik.

Po wygranej 2-0 na wyjeździe, Juventus drugi raz pokonał Monaco i zagra w finale Ligi Mistrzów 3 czerwca w Cardiff.

Reklama

- O faulu Glika piszą w środę włoskie gazety, podkreślając, że był umyślny i że piłkarz z Monako, były zawodnik klubu Torino, "stracił głowę" depcząc nogę Higuaina.

"La Repubblica" ocenia, że było to "histeryczne zachowanie" polskiego obrońcy.

W zarejestrowanym przez kamery telewizyjne wywiadzie dla włoskich mediów Glik powiedział: "To był mecz piłki nożnej, a zatem są epizody, w których dochodzi do fauli i takich rzeczy".

Polski piłkarz podkreślił, że nie rozmawiał z Argentyńczykiem po tym incydencie. - Nie widzieliśmy się, rozmawiałem z innymi piłkarzami Juve, ale z Higuainem się nie spotkaliśmy, więc niestety nie miałem okazji, by z nim porozmawiać - stwierdził.

Glik, mówiąc o wtorkowym meczu w Turynie, podkreślił, że jego drużyna wiedziała, że nie będzie to łatwe spotkanie. Zapewnił: "Jesteśmy dumni z tego, co zrobiliśmy w tych rozgrywkach Ligi Mistrzów".

Finałowym rywalem Juventusu będzie jeden z zespołów z Madrytu. Dziś w rewanżowym meczu półfinałowym Atletico podejmie Real. Na Santiago Bernabeu "Królewscy" wygrali 3-0.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Glik | AS Monaco | Juventus | Gonzalo Higuain | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje