Reklama

Reklama

Juventus - FC Porto. To miało być pożegnanie Zbigniewa Bońka. Jego dziwny gol dał puchar

Zbigniew Boniek strzelił zwycięskiego gola na 2-1 dla Juventusu przeciw FC Porto, w finale nieistniejącego już Pucharu Zdobywców Pucharów. 27 lat później Portugalczycy bronią wygranej tej wysokości w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Transmisja telewizyjna w Polsacie Sport Premium, internetowa na Ipla.tv.

"Przyznam się szczerze, że nie bardzo wiem, jak ta bramka padła. Jedna z dziwniejszych w mojej karierze - wychodziłem już na czystą pozycję, zamierzałem jeszcze nieco wysunąć sobie piłkę do przodu, żeby łatwiej mi było uderzyć, tymczasem piłka wpadła do bramki! Przyczynił się do tego bramkarz, który popełnił oczywisty błąd, wychodząc mi naprzeciw". Tak swojego gola w finale w Bazylei, ustalającego wynik meczu Juventus - FC Porto na 2-1, Zbigniew Boniek opisywał w książce "Prosto z Juventusu". 

Oprócz obecnego prezesa PZPN, jeszcze tylko dwaj Polacy zdobywali gole w finale europejskiego pucharu - Stanisław Oślizło dla Górnika Zabrze i Grzegorz Krychowiak dla Sevilli. Jednak tylko Zbigniew Boniek zdobył gola zwycięskiego. To więc wydarzenie historyczne, a na dodatek - o czym mało kto dziś pamięta - jego okoliczności były szczególnie ciekawe.

Reklama

Juventus - FC Porto. Zbigniew Boniek miał już być spakowany

W nagrodę za wygranie Pucharu Zdobywców Pucharów, piłkarze Juventusu polecieli latem do Australii, na wyprawę bardziej turystyczną niż szkoleniową. Zbigniew Boniek poleciał na Antypody razem z drużyną z Turynu, choć w Juventusie miało go już nie być.

"Boniek wielki w swoim pożegnalnym meczu" - pisał dziennik "Corriere dello Sport" po finale z FC Porto. Spekulacje wokół odejścia Polaka z Juventusu przypomniał Roman Kołtoń w książce "Zibi, czyli Boniek". Według plotek, reprezentanta Polski w Turynie miał zastąpić Bryan Robson z Manchesteru United. Sam Boniek w przekazach medialnych był za to łączony z Liverpoolem, Tottenhamem, PSG, Romą, Napoli i Veroną, a nawet z Realem Madryt. - Zibi, spakowałeś już walizki? - pytał go ze śmiechem Michel Platini w telewizji.

Zbigniew Boniek o odejście z Turynu jest pytany na każdym kroku, z czasem zaczyna go to męczyć. - Juventus jest na właściwej drodze, by zdobyć wielki szlem, by skompletować wszystkie europejskie puchary - mówi. - Ale czy Juventus z Bońkiem? - dopytują dziennikarze. - Cóż, może być i tak, i tak - odpowiada reprezentant Polski. W końcu Zbigniew Boniek daje dziennikarzom jasno do zrozumienia, co uważa o całej sytuacji: - Muszę przyznać, że męczą mnie te wieczne tłumaczenia swojej przyszłości w Turynie. Nic nie wskazuje, żebym miał zmienić klub. Prasa, która "widziała" już na moim miejscu przynajmniej kilkunastu piłkarzy, powoli zaczyna zmieniać zdanie. Być może pod wpływem kibiców, którzy na licznych transparentach od kilku tygodni domagają się, abym został...

Zbigniew Boniek odszedł z Juventusu rok po finale z FC Porto. Jego ostatnim występem w turyńskim zespole był finał Pucharu Europy z Liverpoolem, rozegrany 29 maja 1985 roku.

Juventus - FC Porto - transmisja

 FC Porto wygrało 2:1 pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z Juventusem. Rewanż rozpocznie się o godz. 21. Transmisja w Polsacie Sport Premium i na platformie Ipla.tv.

Bartosz Nosal

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL