Reklama

Reklama

Juergen Klopp: Bayern nie wątpi, że nas pokona

Trener Borussii Dortmund Juergen Klopp nie ukrywa, że faworytem finału piłkarskiej Ligi Mistrzów jest Bayern Monachium. Tym niemniej ma nadzieję, że jego podopieczni sprawią niespodziankę. Mecz odbędzie się 25 maja na londyńskim Wembley.

"Bayern jest niezwykle pewny siebie i nie wątpi, że nas pokona. Po tylu straconych szansach (Bawarczycy przegrali finał LM w 2010 i 2012 roku) potrzeba zwycięstwa jest ogromna. Nie wierzymy, że wygramy ot, tak, ale wydaje nam się, że mamy szansę. To musi wystarczyć" - powiedział na konferencji prasowej w Dortmundzie Klopp.

Szkoleniowiec dodał, że w historii futbolu nie brakowało niespodzianek. Powołał się na niespodziewane zwycięstwo RFN nad Węgrami na mundialu w 1954 roku. Przytoczył słowa ówczesnego selekcjonera Seppa Herbergera przed finałem mistrzostw.

Reklama

"Nie powiedział: Wygrany ten mecz. Powiedział: Możemy wygrać ten mecz. Jestem pewien, że Węgrzy mieli inne zdanie" - przypomniał.

Klopp zapewnił, że będzie zachęcał swoich piłkarzy do cieszenia się sukcesem niezależnie od tego, jak przebiegnie finał.

"I tak zaszliśmy daleko. Szybko się zapomina, kogo wyeliminowaliśmy po drodze. Tak wielkie zespoły z takimi tradycjami... cieszymy się chwilą i będziemy cieszyć się finałem" - podkreślił szkoleniowiec.

Borussia wygrała rywalizację w grupie, do której trafił także Real Madryt, Ajax Amsterdam i Manchester City. W fazie pucharowej dortmundczycy wyeliminowali Szachtar Donieck i Malagę, a w dwumeczu półfinałowym znów okazali się lepsi od zespołu ze stolicy Hiszpanii.

Spytany o formę kontuzjowanego Mario Goetzego, nie potrafił jednoznacznie stwierdzić, czy 20-letni pomocnik będzie mógł zagrać 25 maja.

"Goetze znów biega. Pod koniec tygodnia zaostrzymy jego treningi, a jeśli nie będzie przeciwwskazań, w przyszłym tygodniu zacznie trenować z drużyną. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem" - zaznaczył Klopp.

Jeśli Goetze zagra, będzie to jego ostatni występ w barwach BVB. Od przyszłego sezonu będzie zawodnikiem Bayernu. Według doniesień medialnych, tę samą drogę ma wkrótce przebyć Lewandowski.

"Każdy z nas, włącznie z Robertem, jest skoncentrowany wyłącznie na tym meczu. O takie rzeczy możemy martwić się później. Poza tym, wcale nie jest przesądzone, że odejdzie - ja zakładam, że zostanie. Nawet nie myślę o tym, że mógłby odejść" - przyznał Klopp.

Borussia wygrała Ligę Mistrzów w 1997 roku, pokonując w finale Juventus Turyn 3-1. Szkoleniowiec chętnie porównuje tamten mecz z tym nadchodzącym.

"Juventus, z Zinedinem Zidanem i z tymi wszystkimi innymi piłkarzami, był wtedy prawdopodobnie najlepszą drużyną świata. Dortmund nie miał szans przed pierwszym gwizdkiem, a wszyscy wiedzą, jak to się skończyło. Czerpiemy z tego inspirację. Chcemy, żeby nasi rodzice byli z nas dumni" - podkreślił niemiecki trener.

"Jeśli wygramy, nie zostaniemy najlepszym zespołem na świecie, ale będziemy mogli powiedzieć, że pokonaliśmy najlepszy zespół na świecie" - zakończył Klopp.

Finał trwającej edycji Champions League rozpocznie się w sobotę 25 maja o godzinie 20.45. Borussia i Bayern zmierzą się na słynnym stadionie Wembley w Londynie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje