Reklama

Reklama

Jose Mourinho wziął odpowiedzialność za porażkę z FC Basel

Jose Mourinho wziął odpowiedzialność za porażkę Chelsea Londyn z FC Basel 1-2 w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów, ale jest przekonany, że jego podopieczni awansują z grupy E.

Sześć lat po remisie 1-1 z Rosenborgiem Trondheim, który zakończył pierwsza przygodę Portugalczyka z zespołem ze Stamford Bridge, "The Blues" nie potrafili pokonać szwajcarskiej drużyny, która nigdy wcześniej nie wygrała w Anglii. FC Basel ta sztuka udała się w końcu przy 11. podejściu.

Reklama

Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał Oscar pod koniec pierwszej połowy, ale po zmianie stron gole strzelili Mohamed Salah i Marco Streller i tym samym została przerwana seria 13 nieprzegranych meczów Chelsea na własnym stadionie w europejskich pucharach.

"Kiedy przegrywamy, to ja jestem za to odpowiedzialny" - powiedział Mourinho. "Straciliśmy trzy punkty i gdzieś musimy je odrobić. Możemy to zrobić w Bazylei, Gelsenkirchen czy Bukareszcie lub w każdym z tych spotkań" - mówił Portugalczyk.

"Normalnie musisz wygrywać u siebie i zdobyć kilka punktów na wyjazdach. Teraz musimy wywalczyć komplet "oczek" w pozostałych meczach na Stamford Bridge, ale musimy także punktować poza własnym obiektem" - dodał Mourinho.

Następny mecz w Lidze Mistrzów Chelsea rozegra 1 października ze Steauą na wyjeździe. W tym roku "The Blues" przegrali z nimi w Bukareszcie w Lidze Europejskiej, by odrobić straty w rewanżu.

"Celem w fazie grupowej jest zajęcie pierwszego albo drugiego miejsca i awans do fazy pucharowej. I ten cel nie jest stracony. Będziemy o to walczyć i wierzymy, że uda nam się go osiągnąć" - stwierdził Portugalczyk.

Szkoleniowiec "The Blues" ocenił także postawę sprowadzonego z Anży Machaczkała Samuela Eto'o. Kameruńczyk grając w Rosji był najlepiej opłacanym piłkarzem na świecie. W spotkaniu z Basel zagrał przez 90 minut, ale był nieefektywny, podobnie jak w ligowym pojedynku z Evertonem Liverpool, przegranym przez Chelsea 0-1.

"Kiedy przez dwa i pół, trzy lata występujesz w miejscu, gdzie nie masz motywacji, jesteś poza wielką piłką, być może znalazłeś się tam ze złych powodów, to tracisz głód, apetyt na zwycięstwa. Teraz Eto'o ma to z powrotem. Ma motywację, chce odnieść sukces, chce grać i jest szczęśliwy, że znowu na takim poziomie. Musimy jednak poczekać na jego gole. To wielki zawodnik i będzie je strzelał" - powiedział Mourunho.

Zobacz sytuację w grupie E Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | Chelsea Londyn | Jose Mourinho

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje