Reklama

Reklama

Jose Mourinho: Byliśmy za delikatni wobec Lewandowskiego

Jose Mourinho, szkoleniowiec Realu Madryt, wezwał, aby jego podopieczni byli bardziej bezwzględni w rewanżowym spotkaniu półfinału Ligi Mistrzów. "Królewscy" podejmą we wtorek Borussię Dortmund na Santiago Bernabeu.

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z meczu Real - Borussia. Początek o 20.45

Reklama

Relację na żywo możesz też śledzić na urządzeniu mobilnym

Drużyna z Madrytu potrzebuje niesamowitego występu, aby odrobić straty z pierwszego meczu. Przed tygodniem na Signal Iduna Park niemiecki klub wygrał 4-1, a wszystkie gole dla Borussii strzelił Robert Lewandowski.

- Zespół był naiwny. Graliśmy przeciwko facetowi, który zdobył cztery bramki, a ani razu go nie sfaulowaliśmy. Patrząc w drugą stronę Cristiano Ronaldo został sfaulowany pięć razy, a pojedynek dopiero się zaczął. To wyglądało tak, jakbyśmy rozgrywali towarzyską potyczkę - mówił Mourinho na konferencji prasowej.

Trener Realu postawie w meczu z Borussią przeciwstawił postawę w derbowym spotkaniu z Atletikiem Madryt, wygranym 2-1.

- Psychicznie i fizycznie musimy być silniejsi. W sobotę na Vicente Calderon widziałem drużynę, która cierpiała i broniła. Drużynę, która była zwarta, zjednoczona, agresywna i pracowała w kierunku jednego celu - twierdzi Portugalczyk.

Równocześnie Mourinho dowodzi, że wynik wtorkowego pojedynku nie będzie miał wpływu na jego przyszłość w Madrycie.

- Moja przyszłość nie zależy od tego meczu. Praktycznie we wszystkich klubach, nie tylko w Realu, sukces jest zasługą piłkarzy, porażka natomiast winą trenera. Mamy przed sobą 90 minut i musimy odrobić wynik 1-4. Mnie interesuje analiza tego, co wydarzyło się w Dortmundzie i to, co musimy zrobić jutro. Pierwszy mecz w naszym wykonaniu był tak zły, że nie interesuje mnie, co zrobi Borussia, ale to, co my musimy zrobić lepiej. Wszyscy jesteśmy na tej samej łodzi i zawodnicy to rozumieją, co daje nadzieję na dobry występ. W piłce nożnej wszystko jest możliwe - mówił Mourinho.

Szkoleniowiec "Królewskich" odniósł się także do spekulacji "Bilda", który napisał, że po meczu w Dortmundzie miał powiedzieć Juergenowi Kloppowi, że w lecie wróci do Chelsea Londyn.

- Nigdy nie powiedziałem Kloppowi, że odejdę do Chelsea. Czy to będzie mój ostatni mecz? Myślę tylko o rywalizacji z Borussią. To najważniejszy mecz dla Realu w przeciągu ostatnich 10 lat. Moja przyszłość mnie teraz nie zaprząta - tłumaczył Portugalczyk.

Zobacz terminarz Ligi Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama