Idol Lewandowskiego bezlitosny dla Barcelony. Zespół Polaka obnażony. "Katastrofa"
Thierry Henry, czyli wielki idol Roberta Lewandowskiego oraz ekspert piłkarski w CBS Sports wypowiedział się na temat obrazu FC Barcelona po meczu z Atletico Madryt. Francuska legenda piłki nożnej zwróciła uwagę na zdecydowanie największy problem drużyny Hansiego Flicka. Jest to bolączka niecierpiąca zwłoki. - To problem strukturalny, który trzeba naprawić teraz - tłumaczył Henry.

Nie jest to jeszcze sprawa przesądzona, ale możliwe, że Robert Lewandowski stracił właśnie ostatnią szansę na wygranie swojej drugiej Ligi Mistrzów.
FC Barcelona wygrała w Madrycie z Atletico, ale zabrakło jej jednego gola, aby odrobić dwubramkową stratę z Camp Nou.
W tym dwumeczu podopieczni Hansiego Flicka otrzymali dwie czerwone kartki (Pau Cubarsi i Eric Garcia), a decydującego gola na Metropolitano stracili po kontrze.
Były to trzy absolutnie decydujące o losach dwumeczu sytuacje i przy każdej z nich piłkarz Atletico znalazł się "sam na sam" z bramkarzem FC Barcelona. W tych kluczowych akcjach defensorzy nie potrafili uchronić drużyny przed katastrofą.
Henry bezlitosny po meczu Barcelony. Wskazał największy problem
Po ostatnim gwizdku w studiu CBS Sports sytuację skomentował Thierry Henry, były piłkarz i piłkarski idol Roberta Lewandowskiego. Zdaniem Francuza to właśnie obrona jest największym problemem zespołu z Camp Nou.
- Słuchajcie, możemy rozmawiać o arbitrze całą noc, ale musimy spojrzeć w lustro. Granie wysoką linią w tych wielkich europejskich meczach z taką konkretną obroną to przepis na katastrofę. Jeśli nic się nie zmieni, będziemy tu siedzieć i patrzeć na te same wyniki przez następną dekadę - ocenił bezlitośnie Thierry Henry.
- Nie można oczekiwać, że przetrwasz na tym poziomie bez stabilności. Przykro mi, ale ta drużyna desperacko potrzebuje elitarnych środkowych obrońców w następnym sezonie. Jeśli nie masz umiejętności ani świadomości, by pokryć tę przestrzeń, to po prostu wywołujesz koszmar. To nie jest tylko jeden zły mecz; to problem strukturalny, który trzeba naprawić teraz - dodaje były piłkarz, a obecnie ekspert.
FC Barcelona wydaje się być świadoma tych problemów. Od dłuższego czasu w hiszpańskich mediach pojawiają się informacje o tym, że klub z Katalonii poluje na środkowego obrońcę, który byłby dla drużyny tym, kim w poprzednim sezonie był Inigo Martinez, czyli niekwestionowanym liderem, który doskonale rozumiał koncepcję gry Hansiego Flicka.
Możliwe, że latem do drużyny dołączy Alessandro Bastoni z Interu Mediolan. Zrealizowanie tego transferu ze względów finansowych będzie jednak dla Barcy szalenie trudne.
Jeśli próby sprowadzenia Włocha skończą się fiaskiem, na Camp Nou najpewniej przyjdzie jakiś inny obrońca. W tym sezonie na środku obrony z konieczności gra Gerard Martin, który wcześniej występował jako lewy obrońca - zresztą też niezbyt wybitny.
Pau Cubarsi potrzebuje do współpracy starszego kolegi ze światowego "topu", a Eric Garcia, mimo wspaniałych momentów w tym sezonie, na dłuższą metę się nim nie okazał. Ronald Araujo również nie jest zawodnikiem, z którym "Duma Katalonii" powinna wiązać wielkie nadzieje na przyszłość.













